Pewnie jest tylko to, że na boisko nie wybiegnie Darko Jevtić i że mało prawdopodobna jest gra Nikoli Vujadinovicia. Wyleczony z urazu mięśnia Czarnogórzec mógłby już właściwie zagrać, ale trener woli poczekać na jego pełną dyspozycję. Przyszedł do drużyny bez solidnych przygotowań, stąd biorą się jego problemy. Na szczęście czyni postępy, każdego dnia jest z nim lepiej. Vernon De Marco póki co pokazał się tylko w rezerwach i spisał się nieźle. Nie wiadomo, kiedy otrzyma szansę debiutu w ekstraklasie.
Nie wiadomo także, czy przeciwko Arce zagra Łuksza Trałka, a jeżeli tak, to czy będzie zmuszony nosić maskę chroniącą uszkodzony w Niecieczy nos. Jeżeli nie wystąpi, zastąpić go może Aziz Tetteh lub uniwersalny Emir Dilaver. Na początku tygodnia chorował Robert Gumny. Nie trzeba było sięgać po antybiotyki, więc jest duża szansa, że piłkarz wydobrzał na tyle, by w niedzielę wybiec na boisko.
Wszystkim piłkarzom Lecha bardzo zależy na występie w tym meczu. Chcą bowiem zmyć z siebie hańbę, jaką była porażka w finale Pucharu Polski. Arce na Stadionie Narodowym dopisało niebywałe szczęście, choć zrobiła wszystko, by mu pomóc. Jest mało prawdopodobne, by los znów sprzyjał teoretycznie słabszej drużynie. Pewne jest natomiast, że gdynianie zagrają z niezwykłą ambicją, z tego przecież słyną drużyny prowadzone przez Leszka Ojrzyńskiego. Lech nie może wierzyć tylko w swe wyższe umiejętności piłkarskie. Chcąc wygrać, trzeba podjąć walkę i zagrać mądrze. Goście nastawią się na twardą defensywę, którą trzeba będzie przełamać i kontry, przed którymi Lech musi się ustrzec.



