Podpisanie umowy nastąpiło w piłkarskiej szatni przy ul. Bułgarskiej, w obecności trenera Macieja Skorży i młodej gwiazdy Lecha Karola Linetty’ego. Ma to znaczenie symboliczne – sponsorowi zależy na sukcesach Kolejorza, chce w tym pomóc, liczy na wzmocnienie drużyny. Mateusz Juroszek, prezes firmy STS dwa lata temu był sympatykiem Lecha, teraz jest kibicem. Często komentuje wydarzenia, zabiera głos w sprawie trenera, był jednym z krytyków Mariusza Rumaka.
– Kiedy podpisaliśmy poprzednią umowę, Lech wygrał siedem kolejnych spotkań. Liczymy, że teraz będzie tak samo i wywalczymy mistrzostwo Polski. Celowo nie podpisywaliśmy umowy przed finałem Pucharu Polski, bo mogłoby zabraknąć zwycięstw na całą rundę dodatkową – żartował prezes Juroszek. Pytany o wysokość kursu na ostateczny sukces Lecha Karol Klimczak, prezes klubu podkreślił, że nie może uczestniczyć zakładach, ale jego zdaniem Lech nie jest gorszy od Legii, stać go na tytuł. – Finał Pucharu Polski przekonał nas, że nie musimy czuć się gorsi – dodał trener Maciej Skorża.
Firma STS związała się na długo z Lechem, ale liczy na współpracę z kibicami z całego kraju. Wspiera też inne kluby, jest jednym ze sponsorów reprezentacji Polski, systematycznie rozwija sieć swoich punktów. W placówkach znajdujących się w Wielkopolsce sprzedaje bilety na mecze Kolejorza. Współpracuje z kibicami. Podczas meczów organizował strefę kibica. Kiedy wojewoda Florek zamknął trybuny na mecz z Piastem, zorganizował wspólne oglądanie meczu przed stadionem. – Do dziś mamy za to problemy, zarzuca nam się złe wymiary telebimu. To dziwny kraj, gdy tak traktuje się firmy wspierające sport – mówił prezes Juroszek.



