Do czwartkowego meczu Lech przystąpi po przerwie reprezentacyjnej. Tym razem tylko sześciu graczy opuściło Poznań na dłużej. Pozostali dostali trzy dni wolnego na zregenerowanie sił, złapanie oddechu. – To było nam potrzebne. Co prawda dzięki systemowi rotacji skład drużyny często się zmienia, ale i tak graliśmy bardzo często. Teraz czeka nas dziewięć spotkań w ciągu miesiąca. Nigdy czegoś takiego jeszcze nie przeżywałem – mówi Abdul Aziz Tetteh. Piłkarz z Ghany chwali sobie transfer do Poznania i to, że trener ostatnio na niego stawia.
Węgrzy – Tamas Kadar i Gergo Lovrencsics wrócili do Poznania radośni, bo ich reprezentacja awansowała na Euro. Twierdzą, że zamierzają dojść do wysokiej formy i zapewnić sobie miejsce w kadrze na tę imprezę dzięki dobrej grze w Lechu. Jana Urbana taka postawa cieszy, Lech będzie miał z tego korzyść. – Kadar mówi, że woli grać w środku obrony, a w reprezentacji też gra na lewej stronie i spisuje się bardzo dobrze – uśmiecha się trener Lecha. Zamierza przekonać podopiecznych, by do meczu z Zagłębiem przystąpili tak, jakby to nie był rewanż lecz pierwsze spotkanie. – Najważniejsze to nie stracić bramki i wygrać – podkreśla.
Kilku graczy ciągle leczy kontuzję. Marcin Robak, który nie dał Lechowi właściwie nic, wciąż ma problemy z kontuzjowaną kostką – mimo upływu wielu tygodni wciąż czuje ból, skarży się na opuchliznę. Trener Urban nie robi sobie złudzeń – w tym roku już nie ma co liczyć na tego napastnika. Jeżeli nawet wyzdrowieje, to i tak trzeba będzie długo czekać, aż wróci do formy. Różne urazy leczył przecież miesiącami. Lekkomyślność władz Lecha, czyli nieszczęsnego komitetu transferowego zdumiewa. To nie pierwsza kontuzja w karierze tego ponad trzydziestoletniego piłkarza, a z każdą zawsze zmaga się długo.
Przedłuża się leczenie Kownackiego. Może już biegać, ale wykluczony jest fizyczny kontakt z przeciwnikiem. Być może gotowy do gry będzie za tydzień. Maciej Gostomski leczy uraz przywodziciela, więc w Pucharze Polski rezerwowym bramkarzem będzie Kotorowski. Darko Jevtić jest zdrowy, trenuje z drużyną, wraca do formy. W meczu przeciwko Zagłębiu nie zagrają reprezentanci Polski – Linetty, Kędziora, Formella. Ceesay trenował z mniejszym obciążeniem, leczył uraz stopy. – Podczas przerwy w meczach skupiliśmy się głównie na przygotowaniu fizycznym, bo czeka nas maraton meczów i nie będzie już możliwości tego potrenować. Na pracę nad taktyką zawsze znajdzie się czas – mówi Jan Urban. W środowy wieczór wybrał się do Wronek, by obserwować derbowy pojedynek rezerw Lecha przeciwko Warcie.



