Pożegnanie z „Mańkiem”

Manuel Arboleda kończy przygodę z Kolejorzem. Informacja ta ukazała się na oficjalnej stronie klubu. – Poinformowaliśmy piłkarza, że nie przedłużymy z nim wygasającego kontraktu. Dziękujemy mu za wszystko, co zrobił dla Kolejorza i życzymy kolejnych sukcesów – poinformował wiceprezes Piotr Rutkowski. Trener Mariusz Rumak dodał, że w Lechu następuje wymiana pokoleń. Nie jest tejemnicą, że zarabiający prawie pół miliona euro rocznie piłkarz stanowił duże obciążenie klubowego budżetu.

Manuel Arboleda spędził przy Bułgarskiej 6 lat, zagrał w 156 meczach, zdobył 12 bramek. Ma 35 lat, co dla obrońcy nie jest podeszłym wiekiem. Mógłby grać jeszcze co najmniej rok. Problem w tym, że choć kontrakt Kolumbijczyka był rekordowo wysoki, to od czasu jego podpisania zawodnik ten najwięcej czasu spędzał nie na boisku lecz w gabinetach lekarskich. W pierwszych latach swego pobytu w Poznaniu był czołowym obrońcą ligi, dlatego chcący go zatrzymać klub zdecydował się na tak wysoki kontrakt. Dziś ta decycja nie jest oceniana jako właściwa.

Ostatni raz „Maniek” pokazał się kibicom w wyjazdowym meczu przeciwko Widzewowi w Łodzi. Zdobył bramkę, ostatnią w barwach Kolejorza, ale potem popełnił błąd, po którym padł gol dla gospodarzy i Lech stracił punkty. Okazją do pożegnania się z nim będzie mecz z Ruchem Chorzów, ostatni na własnym boisku w tym sezonie. Przez kibiców zawsze był lubiany, cenili jego serce do walki, nieustępliwość. Z jego podania Rafał Murawski zdobył gola w meczu przeciwko Austrii Wiedeń dający awans do fazy grupowej Ligi Europy. Miał duży udział w zdobyciu przez Lecha mistrzostwa i krajowego pucharu.

Udostępnij:

Podobne

Podwójna rywalizacja z GKS Katowice

Ponad 30 tysięcy kibiców przyjdzie w niedzielę na Bułgarską, by obejrzeć ważny i ciekawie się zapowiadający mecz Lecha z GKS Katowice. To nie będzie jedyny