[widgetkit id=394] |
Urodził się w Niemczech, gdzie czasowo przebywała jego rodzina, potem wrócił z nią do Wielkopolski. Mieszkał w Poniecu między Gostyniem a Lesznem, potem w Poznaniu, a przez kilkadziesiąt ostatnich lat z najbliższą rodziną w Puszczykowie. Przygodę z piłką musiał przerwać w latach okupacji, choć uczestniczył w nielegalnych rozgrywkach. Kontynuował ją po wojnie. W barwach Kolejorza rozegrał 303 oficjalne spotkania. Do ostatnich lat długiego życia interesował się swoim klubem, śledził i komentował wszystkie wydarzenia.
Przed najbliższym domowym meczem Lecha pamięć Zmarłego uczczona zostanie chwilą ciszy. Pana Atlasińskiego upamiętnili też piłkarze – zapadła decyzja o wybiegnięciu w sobotę na stadion w Zabrzu z czarnymi opaskami na ramionach.



