Porażka Warty w Radomiu

Warta wygrała rok temu baraż z Radomiakiem i to ona awansowała do ekstraklasy. Teraz Radomiak do niej dołączył. I gościł ją w pierwszej kolejce, chcąc się zrewanżować za stracony rok. Udało mu się to po golu strzelonym tuż przed końcem. Warta miała pecha, bo nie dowiozła remisu do końca. Jednak nie pomogła sobie nie wykorzystując wcześniej kilku dobrych okazji bramkowych, ani razu nie strzelając celnie.

Mecz nie był pięknym widowiskiem. Toczył się w trudnych warunkach, przy silnym wietrze, w pierwszej połowie nieprzychylnym dla gości, od czasu do czasu grę utrudniał też deszcz. Już w pierwszej minucie było groźnie pod bramką Adriana Lisa. Wpadającego z piłką w pole karne Kozaka tuż przed linią nieprzepisowo zatrzymał Ławniczak. Rzut wolny wykorzystany nie został.

Inicjatywa należała do Radomiaka. Warta próbowała przerywać jego akcje i przechodzić do ofensywy, były to jednak akcje sporadyczne i dość nieśmiałe. Nie był to piłkarski spektakl. Raczej zacięta kopanina, co bardziej odpowiadało dobrze się w chaosie czującym Zielonym. Drużyny często stosowały długie podania, mnożyły się faule. W pierwszej połowie Warta przeprowadziła tylko kilka niezłych akcji, nie oddała żadnego strzału.

Po przerwie warunki atmosferyczne poprawiły się, lepiej też wyglądała gra obu drużyn. Toczyła się teraz częściej pod bramkami niż w środku boiska, piłkarze szybciej biegali i jeszcze energiczniej walczyli. Warcie długo dopisywało szczęście. Gospodarze wywalczyli rzut karny  po faulu Grzesiku, niezbyt ewidentnym. Lis obronił strzał Leandro. Kilka razy Zielonym udało się potem stworzyć zagrożenie. W dobrej pozycji fatalnie spudłowali Corryn i  Czyżycki.

Szczęście opuściło Zielonych w doliczonym czasie gry. Dała się zaskoczyć po stałym fragmencie gry. Zabrakło jej czasu, by próbować wyrównać, oddać choćby jeden celny strzał.

Radomiak Radom – Warta Poznań 1:0 (0:0)
Bramka:Mario Rondón 90
Żółte kartki: Ławniczak, Kupczak.
Radomiak: Filip Majchrowicz, Damian Jakubik, Raphael Rossi, Mateusz Cichocki, Dawid Abramowicz, Leandro (88 Dominik Sokół), Michał Kaput, Meik Karwot, Miłosz Kozak (70 Luis Machado), Maurides (62 Karol Angielski), Mateusz Radecki (88 Mario Rondon).
Warta: Adrian Lis, Jan Grzesik, Aleks Ławniczak, Robert Ivanov, Jakub Kiełb (65 Konrad Matuszewski), Milac Corryn (75 Mateusz Kuzimski), Łukasz Trałka (76 Michał Kopczyński), Mateusz Kupczak, Czymon Czyż (65 Mateusz Czyżycki), Michał Jakóbowski (57 Mario Rodriguez), Adam Zrelak.
Sędziował Tomasz Musiał (Kraków).

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Awans bez większego wysiłku

Skra Częstochowa jest zbyt słaba, by porywać się na próbę wyeliminowania Lecha z Pucharu Polski, zwłaszcza na jego terenie. Teoretyczni gospodarze, pozbawieni własnego obiektu i

Panowie, trenujcie rzuty karne!

Który Lech jest prawdziwy? Ten, który udanie rozpoczął sezon, potrafił odrabiać straty, gdy mecz się nie układał, strzelał gola za golem? Czy ten z Białegostoku,

Gen autodestrukcji

Nie mamy prawa traktować Lecha jako zdecydowanego faworyta w jakimkolwiek meczu, stawiać na niego, mieć gwarancję, że nie zawiedzie. Nigdy. Jeżeli nawet przeciwnik będzie tak