Porażka Lecha z Szachtarem. Nie ma kto strzelać

Rok temu grająca w eksperymentalnym składzie, spętana defensywną taktyką ekipa Nawałki przegrała z Szachtarem Donieck 0:3. Drużyna Żurawia zaprezentowała się lepiej, ale ma w składzie dziury i brakuje jej piłkarskiej jakości. Z klasowym zespołem z Ukrainy przegrała tylko 0:1 po błędzie w defensywie. Wciąż jest w sparingach bez gola.

Podstawowa jedenastka się wykrystalizowała – Lech rozpoczął sparing z Szachtarem w identycznym składzie, jak kilka dni wcześniej przeciwko Astrze Giurgiu. Mniejsza liczba zawodników znalazła się w rezerwie, co sugerowało, że trener w przerwie nie wymieni całej drużyny. W pierwszych fragmentach nie było widać wielkiej różnicy klas między zespołami. Lech wyprowadził kilka niezłych ataków skrzydłem, ale okazji bramkowych z tego nie było.

Po 10 minutach Szachtarowi niewiele brakowało do objęcia prowadzenia. Zapamiętale atakujący Lech nadział się na kontrę i przed bramkarzem Kolejorza nagle wyrosło kilku ukraińskich graczy. Spartaczyli jednak świetną okazję. Lech pokazywał otwartą, czasami zbyt otwartą grę, przebywał z piłką pod bramką rywala, zagrożenia niestety nie stwarzał. Uwidoczniała się techniczna przewaga przeciwników swobodniej poruszających się po boisku.

W 31 minucie Marchwiński świetnym podaniem obsłużył Gytkjaera, ten jednak wdał się w pojedynek z obrońcą i dobra szansa przepadła. Dużo groźniej atakował Szachtar. W ostatnich minutach pierwszej połowy często przebywał pod bramką van der Harta, wykonywał stałe fragmenty. W 44 minucie piłka minęła bramkę Lecha o centymetry. W rewanżu doświadczony Piatow bez trudu złapał piłkę po strzale Puchacza sprzed pola karnego.

W pierwszej połowie gra była w miarę wyrównana, za to druga zaczęła się bardzo źle – od błędu Satki, niezdecydowania jego kolegów, w wyniku czego Szachtar objął prowadzenie. Lech podarował gola przeciwnikowi i skazał się na porażkę. Nie ma teraz w składzie zawodników, którzy potrafiliby opanować sytuację na boisku. Darko Jevtić strzela gole w sparingach, ale już niestety nie dla Lecha, lecz dla Rubina Kazań.

Druga połowa spotkania przeciwko Szachtarowi pokazała, jak duże Lech będzie miał problemy w ekstraklasie w obecnym składzie. Potrafi od biedy utrzymywać się przy piłce, wymieniać podania, ale tylko w strefie środkowej. Im bliżej bramki rywala, tym bardziej jest nieskoordynowany. Wyraźnie brakuje jakości w ofensywie. Stać go na indywidualne zrywy, takie jak w 73 minucie, gdy Puchacz przeprowadził rajd, mijając przeciwników wyszedł sam na sam, ale strzelił po ziemi tak, że bramkarz obronił.

Skrzydłowy po tej akcji nabrał ochoty do gry, próbował rozrywać ukraińską obronę indywidualnymi akcjami. Nie były one przemyślane, nie kończyły się dobrymi podaniami. Innym piłkarzom Lecha podań brakowało w ogóle. Letniowski podpalił się i oddał niegroźny strzał zamiast uruchomić któregoś z dobrze ustawionych kolegów.

Skład Lecha: Mickey van der Hart (69 Karol Szymański), Jakub Kamiński, Lubomir Satka (69 Tomasz Dejewski), Thomas Rogne (69 Djordje Crnomarković), Wołodymyr Kostewycz, Kamil Jóźwiak (61 Juliusz Letniowski), Karlo Muhar, Tedro Tiba, Tymoteusz Puchacz, Filip Marchwiński (69 Jakub Moder), Christian Gytkjaer (78 Filip Szymczak).

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Osłabiony Lech postawi się Rangersom?

Poważne problemy trenera Żurawia. Posypała mu się drużyna przed meczem z Rangersami. Do Glasgow nie polecieli Butko, Crnomarković, Kamiński i Tiba. Stratę dwóch pierwszych można

Zasłużona porażka Warty

Niewiele do powiedzenie mieli Zieloni w meczu przeciwko Górnikowi Zabrze. Goście byli w Grodzisku dużo lepiej zorganizowani, do tego nastawili się ofensywnie. Byli jednak bardzo