Przed dwoma laty Polki zajęły drugie miejsce w II Rundzie LŚ w New Delhi. Dobrze byłoby powtórzyć ten wynik w Walencji. W I Rundzie LŚ we wrześniu 2016 r. Polki w Pradze zajęły drugie miejsce. Teraz też, tak jak przed dwoma laty, do III R LŚ awansują dwie pierwsze reprezentacje. O tym czy dalej będzie grać również trzecia ekipa z Walencji zadecyduje aktualny ranking FIH (Międzynarodowej Federacji Hokeja). Lepiej jednak znaleźć się w gronie finalistów w Hiszpanii. A to dlatego, że w innym turnieju II Rundy LŚ w Vancouwer wystąpi kilka zespołów wyżej notowanych w rankingu niż Polska.
Trener naszej reprezentacji Krzysztof Rachwalski: „ Największym problemem dla drużyny jest termin imprezy w Walencji. Wyjątkowo niekorzystny dla takich krajów jak Polska. Od listopada do lutego gra się głównie w hali. W grudniu oraz w styczniu niemożliwe jest normalne przygotowanie do imprezy na otwartych boiskach. Ograniczenia finansowe nie pozwalają na wysłanie reprezentacji na zgrupowanie w cieplejszej części Europy. Dlatego staraliśmy się wydłużyć sezon na otwartych boiskach. W listopadzie zagraliśmy kilka sparingów w Holandii. Niestety w grudniu nie mogliśmy już występować na otwartych boiskach. Dlatego m.in. na konsultacji w Wałczu położyliśmy nacisk głównie na przygotowanie fizyczne i motoryczne.”
W Walencji zagra osiem drużyn. Biało-czerwone w grupie B zmierzą się kolejno z: Ukrainą (4 lutego), Szkocją dzień później oraz Ghaną (7 lutego). W równorzędnej grupie A znalazły się: Hiszpania, Rosja, Czechy i Turcja. Najważniejsze dla końcowych rozstrzygnięć są ćwierćfinały i półfinały. W ćwierćfinałach zagrają wszystkie zespoły. Nawet te, które w grupowej fazie nie zdobyły ani jednego punktu. Pierwsze zagrają z czwartymi, a drugie z trzecimi. Rzecz w tym, aby nie trafić w ćwierćfinałach na Hiszpanki, faworytki – zdaniem trenera Rachwalskiego – drugiej grupy i całego turnieju. A potem szczęśliwie przebrnąć półfinały.
– Mamy – twierdzi polski szkoleniowiec – bardzo dobry układ spotkań i realne szanse na zajęcie pierwszego lub drugiego miejsca w grupie. Z Ukrainą wprawdzie przegraliśmy 0:1 w pierwszej rundzie Ligi Światowej w Pradze, ale mieliśmy wyraźną przewagę. Zabrakło skuteczności. Najgroźniejszym przeciwnikiem będzie Szkocja. Polki przegrały z wyspiarkami 0:2 w 2015 roku w Mistrzostwach Europy w Londynie. Z Ghaną z kolei wygrały 4:0 w drugiej rundzie LŚ w New Delhi. Przed samym turniejem, już na miejscu w Walencji, zagramy skrócony sparing (trzy razy po 15 minut) z Rosją.”
W składzie reprezentacji zabrakło z różnych przyczyn czterech zawodniczek: Joanna Miki (zakończyła karierę), Marty Kruszyński, Oriany Walasek (kontuzja zerwania więzadeł krzyżowych podczas turnieju I rundy LŚ w Pradze) oraz Weroniki Wessołowskiej. Do zespołu dołączyły trzy wyróżniające się hokeistki z kadry młodzieżowej : Wiktoria Błaszyk z AZS Politechniki Poznańskiej, Aleksandra Kuzmecka ze Startu Brzeziny i Paulina Reder z Siemianowiczanki. W osiemnastce na Walencję 7 zawodniczek wywodzi się z drużyny mistrzyń Polski – AZS PP: Błaszyk, bramkarka Marta Kucharska, Daria Skoraszewska, Bianca Stubbe, Magdalena Szczurek, Weronika Wojtaś i Magdalena Zagajska. Pięć to hokeistki wicemistrza kraju Startu Brzeziny: bramkarka Anna Gabara,Karolina Grochowalska, Kuzmecka, Monika Polewczak i Paula Sławińska. Pozostałe zawodniczki to: Amelia Katerla (Union Nijmegen, Holandia), Paulina Reder (Siemianowiczanka), Marlena Rybacha (Oranje Rood Eindhoven, Holandia), Małgorzata Sztybrych (MOP Vught, Holandia), Natalia Wiśniewska (Royal Antwerp, Belgia) i Martyna Wypijewska (LKS Rogowo).
(AK)



