Polskie hokeistki chcą powtórzyć wynik z New Delhi w Walencji

4 lutego rozpocznie się turniej II Rundy Ligi Światowej w Walencji. Wezmą w nim udział Polki. LŚ w Hiszpanii to etap kwalifikacji do finałowego turnieju Mistrzostw Świata w Londynie w 2018 roku w poszerzonej formule. Wystąpi w nim szesnaście, a nie – jak dotychczas – dwanaście drużyn. Dopiero jednak w III Rundzie LŚ wyłonione zostaną zespoły, które zagrają w MŚ.

Przed dwoma laty Polki zajęły drugie miejsce w II Rundzie LŚ w New Delhi. Dobrze byłoby powtórzyć ten wynik w Walencji. W I Rundzie LŚ we wrześniu 2016 r. Polki w Pradze zajęły drugie miejsce. Teraz też, tak jak przed dwoma laty, do III R LŚ awansują dwie pierwsze reprezentacje. O tym czy dalej będzie grać również trzecia ekipa z Walencji zadecyduje aktualny ranking FIH (Międzynarodowej Federacji Hokeja). Lepiej jednak znaleźć się w gronie finalistów w Hiszpanii. A to dlatego, że w innym turnieju II Rundy LŚ w Vancouwer wystąpi kilka zespołów wyżej notowanych w rankingu niż Polska.

Trener naszej reprezentacji Krzysztof  Rachwalski: „ Największym problemem dla drużyny jest termin imprezy w Walencji. Wyjątkowo niekorzystny dla takich krajów jak Polska. Od listopada do lutego gra się głównie w hali. W grudniu oraz w styczniu niemożliwe jest normalne przygotowanie do imprezy na otwartych boiskach. Ograniczenia finansowe nie pozwalają na wysłanie  reprezentacji  na zgrupowanie w cieplejszej  części  Europy. Dlatego staraliśmy się wydłużyć sezon na otwartych boiskach. W listopadzie zagraliśmy kilka sparingów w Holandii. Niestety w grudniu nie mogliśmy  już występować na otwartych boiskach. Dlatego m.in. na konsultacji w Wałczu położyliśmy nacisk głównie na przygotowanie fizyczne i motoryczne.”

W Walencji zagra osiem drużyn. Biało-czerwone w grupie B zmierzą się kolejno z: Ukrainą (4 lutego), Szkocją  dzień później oraz Ghaną (7 lutego). W równorzędnej  grupie A znalazły się:  Hiszpania, Rosja, Czechy i Turcja. Najważniejsze dla końcowych rozstrzygnięć są ćwierćfinały i półfinały. W ćwierćfinałach zagrają wszystkie zespoły. Nawet te, które w grupowej fazie nie zdobyły ani jednego punktu. Pierwsze zagrają z czwartymi, a drugie z trzecimi. Rzecz w tym, aby nie trafić w ćwierćfinałach na Hiszpanki, faworytki  – zdaniem trenera Rachwalskiego – drugiej grupy i całego turnieju. A potem szczęśliwie przebrnąć półfinały.

– Mamy – twierdzi polski szkoleniowiec – bardzo dobry układ spotkań i realne szanse na zajęcie pierwszego lub drugiego miejsca w grupie. Z Ukrainą wprawdzie przegraliśmy 0:1 w pierwszej rundzie Ligi Światowej w Pradze, ale mieliśmy wyraźną przewagę. Zabrakło skuteczności. Najgroźniejszym przeciwnikiem będzie Szkocja. Polki przegrały z wyspiarkami 0:2 w 2015 roku w Mistrzostwach Europy w Londynie. Z Ghaną z kolei wygrały 4:0 w drugiej rundzie LŚ w New Delhi. Przed samym turniejem, już na miejscu w Walencji, zagramy skrócony sparing (trzy razy po 15 minut) z Rosją.”

W składzie reprezentacji zabrakło z różnych przyczyn czterech zawodniczek: Joanna Miki (zakończyła karierę), Marty Kruszyński, Oriany Walasek (kontuzja zerwania więzadeł krzyżowych podczas turnieju I rundy LŚ w Pradze) oraz Weroniki Wessołowskiej. Do zespołu dołączyły trzy wyróżniające się hokeistki z kadry młodzieżowej : Wiktoria Błaszyk z AZS Politechniki Poznańskiej, Aleksandra Kuzmecka ze Startu Brzeziny i Paulina Reder z Siemianowiczanki. W osiemnastce na Walencję 7 zawodniczek wywodzi się z drużyny mistrzyń Polski – AZS PP: Błaszyk, bramkarka Marta Kucharska, Daria Skoraszewska, Bianca Stubbe, Magdalena Szczurek, Weronika Wojtaś i Magdalena Zagajska. Pięć to hokeistki wicemistrza kraju Startu Brzeziny: bramkarka Anna Gabara,Karolina Grochowalska, Kuzmecka, Monika Polewczak i Paula Sławińska. Pozostałe zawodniczki to: Amelia Katerla (Union Nijmegen, Holandia), Paulina Reder (Siemianowiczanka),  Marlena Rybacha (Oranje Rood Eindhoven, Holandia), Małgorzata Sztybrych (MOP Vught, Holandia),  Natalia Wiśniewska (Royal Antwerp, Belgia) i Martyna Wypijewska (LKS Rogowo).

(AK)

Udostępnij:

Podobne

Cisza przed burzą

Niewiele brakowało, by początek sezonu był dla Lecha wymarzony. Jeden tragiczny występ pogrzebał szanse na historyczny sukces pucharowy, czyli wejście do piłkarskiej elity. Ten koszmar

Sztuka nieprzewidywalności

Mimo meczu zaległego, Lech jest liderem tabeli po szóstej ligowej kolejce. Raków, jego niedzielny przeciwnik, też rozegrał pięć spotkań, ale jako jedyny wszystkie przegrał. Na