Spośród wszystkich zawodników, jakich Lech ma w składzie, do gry nie nadają się tylko Sisi i Robak. Trener Jan Urban twierdzi, że ten drugi jest już zdrowy, w sprawach medycznych niczego poprawić nie można. Teraz wszystko zależy od napastnika. – Namawiam go, by zagrał choćby połowę meczu w drużynie rezerw, ale to zależy od niego. On sam powinien się przekonać, czy jest już gotowy do powrotu na boisko – twierdzi Jan Urban.
Po frajerskiej stracie punktów w meczu z Piastem zawodnicy Lecha byli wściekli. Zdają sobie sprawę, że to niepowodzenie mogą sobie powetować w pozostałych pięciu meczach ligowych, ale potrzebne jest inne podejście do obowiązków niż ostatnio, a także świeżość. Trener Urban był usatysfakcjonowany postawą drużyny w meczu z Legią, więc przeciwko Piastowi posłał na boisko tę samą jedenastkę. Skutek był taki, że piłkarzom pod koniec spotkania brakowało dynamiki i świeżości, nie stać ich było na zdobycie bramki mimo liczebnego osłabienia przeciwnika.
Pogoń ma jednak jeszcze większe problemy, bo gra właściwie wciąż jednym składem, wprowadzając tylko młodych graczy. Liderem drużyny jest doświadczony Rafał Murawski, główny kreator gry, a także czołowy strzelec. Trener Urban twierdzi, że ma w drugiej linii zawodników potrafiących powstrzymać „Murasia”. Podkreśla, że warunkiem powodzenia jest poważne potraktowanie rywala. Polska liga jest tak wyrównana, że często wynik zależy od dyspozycji piłkarzy w konkretnym dniu, a każde zlekceważenie teoretycznie słabszego przeciwnika z reguły kończy się porażką.
W Szczecinie nie będzie mógł zagrać Arajuuri, który uzbierał tyle żółtych kartek, że musi odpocząć. Wszystko wskazuje, że zastąpi go Maciej Wilusz. Po meczu z Szczecinie Lecha w czwartek czeka trudny mecz z Lechią w Poznaniu, a po dalszych trzech dniach finał Pucharu Polski. Trener zapowiada takie dzielenie minut gry między piłkarzami, by nikt nie był nadmiernie eksploatowany. Dobrze znany w Poznaniu Czesław Michniewicz z pewnością postara się zaskoczyć Kolejorza, co już mu się udawało. Tajną bronią Lecha może być natomiast Kamil Jóźwiak, piłkarz od piątku pełnoletni, palący się do gry. – On ma już duże umiejętności, chłodno patrzy na to, co się dzieje, ale nie będę go popędzał. Dla młodych zawodników problemem jest stabilizacja formy – tonuje Jan Urban.



