Piłkarze trenują przed Pucharem Polski

Bez reprezentantów Polski, Węgier, Finlandii trenowali po dwóch dniach odpoczynku piłkarze Lecha. Po raz pierwszy po długim leczeniu urazu mięśnia ćwiczył z kolegami Barry Douglas, który pokazał się obserwatorom jako szybki, zwinny zawodnik. W dalszym ciągu trener Mariusz Rumak nie ma do dyspozycji kilku zawodników kontuzjowanych. Murawskiego na treningu nie było, Linetty i Injac trenował indywidualnie, a trener bramkarzy prowadził zajęcia tylko z Kotorowskim i Gostomskim.

To był trening otwarty, więc nie mogło być mowy o demonstrowaniu zagrywek taktycznych przygotowywanych na najbliższy mecz. Piłkarze pracowali jednak z dużym zaangażowaniem, biegali szybko, nie widać było po nich przygnębienia wywołanego złym początkiem sezonu. Grali w dziadka, a potem przenieśli się na jedyne boisko zachowujące pełne wymiary, by trenować przechodzenie z obrony do ataku.

Trener Mariusz Rumak powiedział, że po zwycięstwie nad Koroną nastrój w zespole jest dużo lepszy, mimo iż gra w niedzielnym spotkaniu wcale nie była lepsza niż w meczach poprzednich. Poinformował, że w Niecieczy, w meczu Pucharu Polski przeciwko Termalice z pewnością nie wystąpią Rafał Murawski i Karol Linetty. Zdrowie odzyskują Douglas i Injac. Burić trenuje indywidualnie.

Podczas zajęć trener miał do swoich podopiecznych sporo uwag. – Uczulałem ich głównie na to, by nie tracili łatwo piłek. Zwracamy uwagę na zachowanie równowagi między grą w obronie i w ataku – mówił trener Kolejorza.

Drużyna Lecha pojedzie do Niecieczy w bojowych nastrojach, bez lekceważenia przeciwnika. To będzie tylko jeden mecz, bez rewanżu. Nie można sobie pozwolić na odpadnięcie z kolejnych rozgrywek.

Udostępnij:

Podobne

Podwójna rywalizacja z GKS Katowice

Ponad 30 tysięcy kibiców przyjdzie w niedzielę na Bułgarską, by obejrzeć ważny i ciekawie się zapowiadający mecz Lecha z GKS Katowice. To nie będzie jedyny

Taktyczna innowacja się broni. Póki co

Nie udało się przywieźć zwycięstwa z Białegostoku, choć niewiele do niego brakowało – determinacji i trochę szczęścia. Strata punktów nie przełożyła się na sytuację w