Ten krok można porównać do działania klubu po poprzednim zdobyciu mistrzostwa. Z Lechem pożegnał się Robert Lewandowski, pozyskiwanie Artjoma Rudniewa trwało w nieskończoność, więc klub zdecydował się sięgnąć po Artura Wichniarka. Nie zbawiło to Lecha. Oby Marcin Robak, piłkarz też już niemłody, okazał się dużo lepszym i skuteczniejszym nabytkiem. Przede wszystkim jednak trzeba mieć nadzieję, że władze klubu nie ograniczą się do sprowadzenia tego jednego napastnika. Ciągle nieznana jest przyszłość Sadajewa, a Lecha czeka walka na kilku frontach. Opieranie ataku na 33-letnim piłkarzu mogłoby okazać się krótkowzroczne.
Trener Maciej Skorża jest zadowolony z tego transferu: – Dołącza do nas zawodnik o profilu, którego nie mieliśmy w kadrze naszego zespołu – mówi. – W każdej drużynie, w której grał, gwarantował zdobycie dużej liczby bramek. Bardzo liczę na jego skuteczność w Lechu. Jest doświadczony i zna realia boisk nie tylko z ekstraklasy.
– Pracujemy nad kolejnymi transferami, które będziemy wkrótce przedstawiać. Nie możemy wykluczyć sprzedaży któregoś z piłkarzy, ale do kwalifikacji w europejskich pucharach chcemy wystartować w najmocniejszym możliwym składzie – dodaje Karol Klimczak, prezes Kolejorza. Prezentacja nowych graczy Kolejorza odbędzie się przy Bułgarskiej 10 lipca w piątek, przed atrakcyjnym meczem o Superpuchar Polski przeciwko Legii. W sobotę rusza sprzedaż biletów (cena wejściówek bez zniżek – 35 i 25 zł).
Marcin Robak jest wychowankiem Konfeksu Legnica. Grał też w tamtejszej Miedzi, Koronie Kielce, Widzewie, klubach tureckich. Po powrocie do Polski reprezentował barwy Piasta Gliwice, skąd sprowadziła go do siebie Pogoń. W Kolejorzu będzie grał z numerem 22.
Zdjęcie:www.lechpoznan.pl/Lech Poznań/Przemysław Szyszka.



