Trener Ivan Djurdjević ma już do dyspozycji trzech środkowych obrońców. Rogne wyleczył uraz, zagrał w drużynie rezerw i strzelił gola. Nie znaczy to jednak, że Ivan wróci do ustawienia, które wdrażał na początku sezonu. Jak twierdzi, w Zabrzu Lech zagra taktyką z poprzednich spotkań, ale w trakcie przerwy reprezentacyjnej będzie testował inne warianty. Kontuzje w międzyczasie wyleczą następni gracze.
Na kilka spotkań wypadł z drużyny Tomasz Cywka. Grał we wszystkich meczach, ale i on dołączył do tych, co muszą się leczyć. Trener Lecha przyznał, że urazów w drużynie jest dużo. Nie są to jednak takie, które wymagałyby długiego leczenia. Nie będzie problemów ze skompletowaniem 18-osobowej kadry na wyjazd do Zabrza. – Po ostatnich zwycięstwach stres w drużynie nie zniknął, on występuje zawsze. Górnik jest trochę słabszy niż w poprzednim sezonie, ale w ekstraklasie nie ma zespołów, z którymi nie trzeba by było mocno walczyć. Do drużyny Górnika wraca Żurkowski. Będzie ona mocno zabiegać o punkty. Trzeba się postawić – mówi Ivan Djurdjević.
W spotkaniu przeciwko Miedzi największe wrażenie zrobiła gra pary napastników Gytkjaer-Amaral, ale najlepsze statystyki dotyczący przebiegniętego dystansu, liczby sprintów, wygranych pojedynków miał Marcin Wasielewski. Wydawał się mieć najwięcej sił i najwięcej ambicji. W dodatku jego błyskawiczne i odważne wybicie piłki zapobiegło stracie bramki. – Cieszę się, że udała się ta interwencja. Każdy, kto by był na moim miejscu, zachowałby się podobnie – mówi skromne zawodnik.
Piłkarz ten w okresie przygotowawczym zagrał w sparingu, ale… przeciwko Lechowi, w drużynie Warty. Nie spodziewał się wtedy, że wróci do Lecha, i to nie jako rezerwowy, lecz gracz pierwszego składu. – Moja przyszłość nie była znana. Dopiero po meczu z Piastem było wiadomo na sto procent, że pozostanę w pierwszym zespole. Moje zaangażowanie i poświęcenie przyniosło dobre skutki – cieszy się boczny obrońca Kolejorza.
Robertowi Gumnemu jeszcze sporo brakuje do powrotu na boisku. Jest więc pewne, że Marcin Wasielewski wystąpi w Zabrzu w pierwszym składzie. Pozostałymi defensorami będą prawdopodobnie Goutas, Rogne i Kostewycz. To oni będą odpowiedzialni za powstrzymanie ataków ofensywnie grającego Górnika. Po tym spotkaniu następuje dwutygodniowa przerwa w rozgrywkach. Po niej Lech nigdy nie gra dobrze, bardzo rzadko wygrywa. Mecz z Górnikiem trzeba więc koniecznie rozstrzygnąć na swoją korzyść.



