Wiemy już, gdzie Lech będzie się przygotowywał do sezonu, ale nie wiemy – a co najgorsze, nie wie tego nawet trener – którzy piłkarze wezmą w tym udział. Wszystko wskazuje, że pożegnamy Łukasza Teodorczyka, a na transferze klub może dobrze zarobić. Trzeba się liczyć z odejściem Mateusza Możdżenia, który długo nie może dojść z klubem do porozumienia w sprawie nowego kontraktu. Zainteresowanie dobrych klubów od dawna budzi Marcin Kamiński, mówi się też o przejściu do Bundesligi Gergo Lovrencsicsa. Nie wiadomo, czy Daylon Claasen zgodzi się na mniej korzystne warunki oferowane przez klub.
Ubytki mogą być więc duże, a dziś wiemy tylko tyle, że do Lecha przychodzi Maciej Wilusz. Słyszymy też, że Lech ogląda różnych zawodników z innych lig, niektórym ma zamiar złożyć oferty przejścia do Poznania. Kiedy się to stanie, ilu zawodników pozyska – pozostaje niewiadomą. Wiele zależy od negocjacji na tematy finansowe. Klub woli poczekać z podpisaniem umowy, gdy można zapłacić trochę mniej. Pytanie, czy Lech znów nie przechytrzy. W fazie grupowej Ligi Europy można więcej zarobić niż pozyskując jednego lub drugiego piłkarza trochę taniej.
Dzień po ostatnim meczu sezonu ligowego piłkarze Lecha spędzą w Poznaniu. W planie m.in. spotkanie z kibicami na Starym Rynku (godzina 15). Potem rozjadą się do domów, by wrócić na Bułgarską 17 czerwca i trenować tu przez sześć dni. 23 czerwca zaczyna się zgrupowanie w Opalenicy, czyli w tym samym miejscu, w którym piłkarze przebywali przed rokiem. W trakcie pobytu dowiedzą się, kto będzie ich pierwszym przeciwnikiem w eliminacjach Ligi Europy. Zgrupowanie potrwa do 2 lipca, a pierwszy pucharowy mecz rozegrany zostanie dwa tygodnie później.
Wcześniej Kolejorza czekają sparingi. Zagrają z Podbeskidziem Bielsko-Biała (26 czerwca Opalenica), drużyną Przyjaciół Piotra Reissa (28 czerwca w Poznaniu), Lechią Gdańsk (2 lipca w Grodzisku Wlkp). Nie jest znany ostatni przeciwnik. Lech zmierzy się z nim w Poznaniu 9 lipca.



