Obrona Lecha to duża niewiadoma. Odszedł Arajuuri, wypożyczony został młody Gumny, władze klubu negocjują z agentem Tamasa Kadara, który zdecydowany jest przejść do innego klubu, ale nie wiadomo, czy znajdzie się taki, który zaproponuje rozwiązanie korzystne dla Lecha. To jeszcze nie koniec – niewiadomą jest osoba Macieja Wilusza. Piłkarzowi trudno było o miejsce w składzie, w nielicznych występach pokazał się jako wielki pechowiec. Chciałby odejść. – To dobry piłkarz, nie mam nic przeciwko dalszej współpracy z nim – zapewnia trener. Klub prawdopodobnie jednak uszanuje zamiar piłkarza, któremu i tak latem kończy się umowa.
Trener zdradza, że w ostatnim czasie klub intensywnie pracował nad wyborem zawodników, którzy mogliby zasilić drużynę. Głos w tej sprawie zabierał także Chorwat, rekomendował kilku piłkarzy spośród tych, których mu zaproponowano. Gdyby oprócz Arajuuriego i Gumnego mieli odejść Kadar i Wilusz, klub będzie potrzebował środkowego i bocznego obrońcy. W grę wchodzi też wybór nowego skrzydłowego, a być może i graczy na inne pozycje, jeśli nastąpi taka konieczność.
Czy Lecha stać na kupowanie nowych piłkarzy? – Wydawanie pieniędzy na nowych graczy nie jest konieczne. Ważne, by byli głodni gry i chcieli przyjść do Lecha Poznań. Można wydać mnóstwo kasy na zawodnika, ale transfer okaże się chybionym. Inne rozwiązanie to wziąć za darmo kogoś takiego, jak Radut, a jestem w stu procentach przekonany, że będzie z niego duża korzyść – przekonuje Nenad Bjelica.
Nie dość, że Lech miał niewiele korzyści z Muhamada Keity, to teraz ma z nim problem. Wciąż jest piłkarzem Lecha, ale nie chce tu wrócić z wypożyczenia, w wywiadach niepochlebnie się o klubie wyrażał, padały mocne słowa. Trener Lecha nie widzi w tej sytuacji możliwości powrotu Keity do Poznania, nawet gdyby stworzyła się taka możliwość. – Nie potrzebuję takiego kogoś. Nigdy go nie widziałem, oglądałem tylko nagrania jego występów. Nie podoba mi się to, co powiedział o klubie, z którym wciąż wiąże go kontrakt. Właściwie w ten sposób nie ocenił Lecha, ale samego siebie. Teraz klub musi zdecydować, co z nim zrobi. Chyba zostanie w Norwegii, ale moim zdaniem nie ma co o nim rozmawiać.



