Młodzi gracze Lecha wykazali się dużą pewnością siebie i odpornością psychiczną. Zagrali jak rutyniarze. Nie speszyli się dwubramkowym prowadzeniem Legii. Konsekwentnie grali swoje. Doprowadzili do wyrównania, a w ostatnich minutach byli bliscy zwycięstwa.
Legia szczęśliwiej rozpoczęła ten mecz. Gra była wyrównana, toczyła się głównie w środku pola, obie drużyny miały szanse wyjść na prowadzenie, udało się to jednak Legii, dla której gola zdobył Anczewski. Do drugiej połowy Lech przystąpił z zamiarem szybkiego odrobienia straty, ale spotkał go zimny prysznic, gdy kilka minut po wznowieniu gry bramkę strzałem sprzed pola karnego zdobył Tomasiewicz.
W 61. minucie kontaktowego gola strzelił 18-letni Kurbiel, a warszawiacy nie omieszkali sobie przypomnieć, że ten wysoki napastnik, wychowanek PKS-u Radość, zabiegał o przyjęcie na treningi do Legii. Podziękowano mu, podobnie jak wcześniej Robertowi Lewandowskiemu. Teraz miał okazję do małego rewanżu. Legii nie udało się dowieść prowadzenia do końca. 5 minut przed ostatnim gwizdkiem bramkę zdobył Janicki, który 10 minut wcześniej pojawił się na boisku, po dośrodkowaniu Bzdziela. Lechici byli w końcowych fragmentach groźniejsi, mogli zdobyć gola. Strzelili go warszawiacy w ostatniej akcji meczu, jednak z pozycji spalonej i chorągiewka sędziego poszła w górę.
Skład Legii: Leleń – Budek (76’ Arak), Kochański, Makowski, Zawal – Michalak (67’ Rosiński), Górka, Suchanek (46’ Najemski), Kozak (57’ Parobczyk) – Tomasiewicz, Anczewski
Skład Lecha: Szady – Tomaszewski, Wolak, Banaszak, Rogala – Sanocki, Gawron (76’ Janicki), Rymar (46’ Gieraszek), Serafin, Nowicki (46’ Bzdziel) – Kurbiel (69’ Gładosz).



