[widgetkit id=78] |
– Nie przygotowywałem się specjalnie do tego biegu. Miałem dwa trudne momenty na trasie. Pierwszy na drugim kilometrze, kiedy musiałem zdecydować, czy wezmę udział w ucieczce oraz na dziewiętnastym. W tym drugim przypadku trzeba było biec pod górkę przy przeciwnym wietrze. Z drugiej strony wiatr czasami mi pomagał. Biegałem tutaj wcześniej. Nigdy, do dzisiaj, w Poznaniu nie wygrałem. Dopiero trzy dni temu, wraz z żoną, wróciliśmy z Hiszpanii. Za trzy tygodnie czeka mnie operacja kolana. Wznowię starty dopiero jesienią – powiedział Paweł Ochal.
Dla triumfatorki poznańskiego półmaratonu start w Poznaniu był debiutem w tym mieście. Wcześniej małżeństwo Ochalów zwyciężało w biegach długodystansowych dziesięciokrotnie.
W poznańskim półmaratonie wystartowała rekordowa liczba 8056 uczestników, w tym 2158 kobiet. Wśród nich byli reprezentanci 27 państw. Zabrakło tym razem regularnie wygrywających w Poznaniu Kenijczyków. Pojawili się natomiast m.in. reprezentanci Australii, Kambodży i Tajwanu.
Triumfatorzy otrzymali nagrody pieniężne. Za pierwsze miejsce – 5 tys. złotych, za drugie – 4 tys. złotych i za trzecie – 3 tysiące. Wśród uczestników, którzy bieg ukończyli rozlosowana została nagroda specjalna – samochód Toyota Yaris. Jej szczęśliwą posiadaczką stała się debiutantka Anna Swornowska z Poznania. Wystartowała ona z liczną rodziną: matką, ojcem, bratem z wózkiem i siostrą bliźniaczką. Natomiast najstarszym uczestnikiem półmaratonu był Czesław Kuliński z Poznania urodzony w 1938 roku.
Być może ze względu na tak liczną frekwencję jak w br. po raz ostatni start i meta znalazły się nad Maltą. W mieście trwają dyskusje nad nową trasą półmaratonu.
(AK)



