O włoskim kierunku Karola pisało się od dawna. Padały nazwy takich klubów, jak Napoli, Lazio, Fiorentina. Najbardziej zdeterminowany był jednak klub z Genui i to on zatrudni pomocnika z Poznania. Jak informuje „Przegląd Sportowy”, piłkarz udał się na testy medyczne, a jeżeli wypadną pomyślnie, zostanie zawodnikiem klubu ze stolicy Ligurii. Będzie grał na jednym z nielicznych ładnych włoskich stadionów – typowo piłkarskim Stadio Luigi Ferraris.
Ubytek będzie dla poznańskiej drużyny bolesny. Karol Linetty był jej czołowym piłkarzem, niezastąpionym w kreowaniu akcji ofensywnych, wykonywaniu kluczowych podań, bardzo pożytecznym w defensywie. Grał z poświęceniem, robił szybkie postępy. Pozyskane dzięki niemu pieniądze pomogą załatać dziurę w budżecie spowodowaną kryzysem w klubie, brakiem kwalifikacji do europejskich pucharów. Być może uda się uzupełnić osłabioną obronę. Lada chwila w ślady Karola może pójść Tamas Kadar, nie można wykluczyć odejścia Arajuuri’ego. Nie planuje się natomiast wzmocnienia kulejącej ofensywy, wszystko więc wskazuje, że Lecha i jego kibiców czekają chude lata.



