Nie wiadomo jednak, jak postąpi wojewoda wielkopolski, a ten bierze pod uwagę argumenty zupełnie inne. Musi rozpatrzyć wniosek komendanta wojewódzkiego policji o zamknięcie całego stadionu. Komendant pisze o wielkim zagrożeniu bezpieczeństwa, do jakiego doprowadzili kibice na II trybunie, o rozpalaniu ognia. Kto był na meczu, ten wie, że kibicowska oprawa nie była dla nikogo niebezpieczna, choć jej twórcy złamali zakaz używania środków pirotechnicznych. Wychodzi więc na to, że komendant policji ma na uwadze nie bezpieczeństwo imprezy masowej lecz ukaranie klubu i jego kibiców za to, czego się dopuścili w poprzednim meczu.



