Przeciwnik Lecha, drużyna Kalju Nomme ma skład międzynarodowy. Największą gwiazdą jest tam Japończyk Hidetoshi Wakui. To rozgrywający, główny konstruktor akcji ofensywnych, a jednocześnie najlepszy strzelec i gwiazda całej ligi. Estoński zespół ma także w składzie Francuzów, Brazylijczyków. Grali wcześniej w innych ligach, nie tylko europejskich, ale bez większych sukcesów. To przede wszystkim zawodnicy ofensywni, natomiast w defensywie rządzą Estończycy, reprezentanci swego kraju.
Kalju Nomme nie może z pewnością pochwalić się takim potencjałem, jak Lech, jednak nie jest to drużyna przypadkowa. Wydaje się, że nie prezentuje niższej klasy niż w ubiegłym sezonie Żalgiris Wilno. Na szczęście Lech wydaje się być znacznie mocniejszy i lepiej do sezonu przygotowany niż przed rokiem. Czwartkowego meczu nie pokaże żadna telewizja. Pozostają relacje w internecie, a przede wszystkim bezpośrednia transmisja w radiu Merkury.



