Kluby podkreślają, że mogą ponosić odpowiedzialność tylko za to, co się dzieje na stadionie, a nie w drodze do niego, na ulicach lub w pociągach. Przypominają też statystyki, z których wynika, że w tym roku, na wszystkich meczach, odbyło się tylko kilka poważniejszych incydentów. Policja i wojewodowie mają inne statystyki. Mówią o setkach przestępstw, gdyż w myśl ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych przestępstwem ściganym z urzędu jest nawet odpalenie pojedynczej racy.
Administracja państwa zamiast karać sprawców zabronionych czynów, stosuje odpowiedzialność zbiorową – nakłada kary na kluby pozbawiając ich wpływów z biletów. Mści się też na tych kibicach, którzy rac nie odpalają, a nie mogą oglądać meczów swoich drużyn. O tym wszystkim we wspólnym, dziesięciopunktowym oświadczeniu, zwanym dekalogiem, piszą prezesi wszystkich klubów.



