[widgetkit id=129] |
Kibole szybko się przekonali, że próby ładnego rozgrywania piłki kończą się niepowodzeniem. Trzeba to odłożyć na inne mecze, kiedy boisko na to pozwoli. Gdy spróbowali zachowywać się tak, jak zawsze, czyli grać w piłkę, zostali za to ukarani. Stracili piłkę na nierówności, gospodarze ją przejęli i strzelili bramkę. To zadecydowało o przebiegu meczu. Zamiast spokojnie prowadzić grę i robić swoje, Kibole musieli gonić wynik, a nie było to łatwe, gdy trzeba godzić normalny futbol z piłką plażową. Wreszcie Wyka w drugiej połowie wyrównał i przewaga gości stała się miażdżąca. Mogli zostać skarceni., ale gospodarze też się przekonali się, co to znaczy grać na ugorze. Wyszli sam na sam z bramkarzem, celnego strzału jednak nie byli w stanie oddać – piłka jak zwykle poleciała gdzieś w krzaki…
To był kolejny wyjazdowy mecz DWL. Na własnym boisku zagra dopiero za dwa tygodnie. Kiboli czekają jeszcze dwa mecze na obcym terenie, oby w lepszych warunkach niż w Strykowie. W środę w Zalasewie w Pucharze Polski zmierzą się z Liderem Swarzędz, a za tydzień przy ulicy Harcerskiej zagrają w lidze z Polonią Poznań. Pierwszym domowym przeciwnikiem w rozgrywkach okręgówki będzie Luboński KS.
Zdjęcia Monika Wantoła



