Jeszcze jeden remis drużyny kiboli

Mimo lepszej gry piłkarze Wiary Lecha nie potrafili pokonać KS Gniezno i tylko zremisowali z tą drużyną 2:2. Dwukrotnie jednak musieli gonić wynik. Po tym meczu pozostają liderem, ale rywale mają dwa mecze rozegrane mniej. Końcówka sezonu szykuje się nadzwyczaj ciekawa.

Rywale szybko zdobyli gola, bo już w 14. minucie. Seria nieporozumień pod bramką Kiboli zakończyła się strzałem, którego nie zatrzymał Sałata. Gospodarze szybko na to trafienie odpowiedzieli. Dobre podanie Szerszenia pewnie wykorzystał Szulerowicz, który pokonał rywala i doprowadził do remisu. Stan meczu podwyższyć powinien Nowak, który w 31. minucie nie trafił do pustej bramki po podaniu od Szenfelda.

Po przerwie Kibole atakowali, rywale zaprezentowali antyfutbol i cofnęli się pod własną bramkę. Mimo to  wyprowadzili kontratak, który zakończył się zdobyciem gola i ponownie zawodnicy  Gniezna wyszli na prowadzenie. Chwilę później powinno być 2:2, ale sędzia podniósł chorągiewkę i odgwizdał spalonego. W tej sytuacji popełnił jednak błąd, ponieważ strzelający Szerszeń nie był na spalonym. Był na nim z kolei nieuczestniczący w akcji Wojciechowski.

W końcu udało się doprowadził do wyrównania, kiedy Szenfeld uderzył po długim rogu  i ręce bramkarza. Ponad 20 minut Kibole chcieli wykorzystać na to, aby zdobyć trzecią bramkę i trzy punkty. To jednak mimo kilku prób – Łaszyńskiegoo, Janakowski, Szerszeń czy Szulerowicz. Żaden z nich jednak nie znalazł sposobu na pokonanie bramkarza rywali  i zespoły podzieliły się punktami.

K.K.S. WIARA LECHA – KS GNIEZNO 2:2

BRAMKI: `17 Szulerowicz, `67 Szenfeld – `14, `52

Żółta kartka: Szulerowicz, Smura

DWL: Sałata – Nowak (75. Górczak), Olaszczyk, Janakowski (90. J. Makowski) – Łaszyński, Smura – Szulerowicz, S. Makowski, Szenfeld – Szerszeń

Mateusz Szymandera

Udostępnij:

Podobne

Podwójna rywalizacja z GKS Katowice

Ponad 30 tysięcy kibiców przyjdzie w niedzielę na Bułgarską, by obejrzeć ważny i ciekawie się zapowiadający mecz Lecha z GKS Katowice. To nie będzie jedyny