[widgetkit id=61] |
Lech zagrał w składzie: Maciej Gostomski (46. Jasmin Burić) – Hubert Wołąkiewicz (46. Marcin Kamiński), Jan Bednarek, Paulus Arajuuri, Luis Henriquez – Szymon Drewniak, Piotr Rymar (46. Karol Linetty) – Jakub Serafin, Niklas Zulciak (46. Gergo Lovrencsics), Muhamed Keita – Dariusz Formella (65. Piotr Rymar).
Jedna z pierwszych akcji Lecha zakończyła się bramką. Rzut wolny sprzed pola karnego egzekwował Luis Henriquez. Strzelił precyzyjnie, nad murem, tuż przy słupku. Po 20 minutach dobre podanie Wołąkiewicza piętą zamienił z bliska na bramkę Dariusz Formella, potem bramkę z rzutu karnego dołożył Wołąkiewicz. Lech miał jeszcze kilka okazji. W dobrej pozycji znalazł się Zulciak, jednak sędzia dopatrzył się spalonego. Spudłował Muhamed Keita grający w sparingu równie kiepsko jak w lidze.
Druga część meczu trwała tylko pół godziny. Lech wyraźnie spuścił z tonu. Choć ciągle miał optyczną przewagę, rzadziej przedostawał się pod bramkę Jaroty. Lepiej grali trzecioligowcy, którzy tuż przed końcem byli bliscy zdobycia honorowej bramki. Trener Skorża oszczędzał w tym meczu zawodników z drobnymi urazami –Hamalainena i Pawłowskiego. Do gry nie nadają się jeszcze Jevtić i Ubiparip, którzy jednak mają nadzieję na niedzielny występ. Po raz pierwszy od kilku tygodni zagrał za to Karol Linetty.
– Cieszę się, bo jestem zupełnie zdrowy. Trener musi ocenić, czy nadaję się do gry już w niedzielę. Mam dwa dni na załapanie się do meczowej osiemnastki. Jestem pozytywnie nastawiony. Atmosfera w drużynie po ostatnich dobrych meczach zdecydowanie się poprawiła. Już nie pamiętamy, co się stało latem – mówi Karol Linetty.
Prawie cały mecz rozegrał ustawiony na pozycji napastnika Dariusz Formella. Może być z występu zadowolony. – Nie wiem, czy zagram z Bełchatowem, ale jeżeli trener na mnie postawi, postaram się bramkę strzelić – mówi Darek. Trener Skorża nie zdradza swej recepty na brak zdrowych napastników. – Wyjścia są dwa. Na pozycji środkowego napastnika zagra Darek Formella. Możemy też pokazać ustawienie bez napastnika – mówi trener Lecha.



