Obecnie Dioni, od dwóch lat, jest zawodnikiem klubu CF Fuenlabrada grającego w hiszpańskiej trzeciej lidze. Także z trzeciej ligi do Polski trafił Carlitos, do niedawna piłkarz Wisły, od nowego sezonu Legii. Miał grać w Lechu, postawił na klub z Warszawy. Władze Lecha z hiszpańskiego kierunku jednak nie zrezygnowały. Zdecydowały się sprowadzić napastnika, który dla swego ostatniego klubu zdobył aż 47 goli.
Dioni próbował sił w najwyższej klasie rozgrywkowej swego kraju, zaliczył kilka występów w Dueportivo La Coruña. Obserwujący piłkarza skauci Lecha twierdzą, że to inny typ napastnika niż Gytkjaer. Nie czeka na podania, sam inicjuje akcje, jest szybki i przebojowy. Hiszpański napastnik przebywa w Poznaniu od niedzieli. Obserwował zwycięski mecz Lecha przeciwko Cracovii. Ma być trzecim już ofensywnym zawodnikiem sprowadzonym latem przez Lecha z Półwyspu Iberyjskiego, po Portugalczykach Tibie i Amaralu.
Zdjęcie: lechpoznan.pl/fot. Przemysław Szyszka



