Wejść na boisko w jak najmocniejszym składzie i dążyć do zwycięstwa – taki jest cel Lecha w rewanżowym meczu przeciwko FC Thun. Mistrz Szwajcarii, który z kretesem przegrał w Poznaniu, u siebie zechce odzyskać twarz, a spotkanie będzie się toczyć na niezbyt wysokiej jakości sztucznej nawierzchni, do której gospodarze, w przeciwieństwie do Poznaniaków, są przyzwyczajeni.
Podczas oficjalnej przedmeczowej konferencji prasowej trener Lecha Niels Frederiksen i udanie występujący ostatnio w roli napastnika Allahyar Sayyadmanesh zgodnie twierdzili, że wysokie zwycięstwo w Poznaniu nic dla nich nie znaczy. Lech ma grać tak, jakby wciąż było 0:0, prezentując tę samą mentalność, co przed pierwszym spotkaniem, takie samo nastawienie.
Problemem dla trenera wciąż są osłabienia wynikające z kontuzji ważnych piłkarzy. Ishak wciąż się kuruje, w najbliższych meczach z pewnością nie wystąpi. Jest jednak i dobra wiadomość – Walemark, który tydzień temu opuścił boisko z bólem mięśnia, czuje się już dobrze. Uraz nie okazał się poważny, piłkarz trenował ostatnio z drużyną, a jego zejście na ławkę rezerwowych wynikało z ostrożności. Gotowy do gry jest już Jagiełło, znajdzie się w kadrze meczowej, ale nie rozegra całego spotkania, być może wejdzie na boisko w drugiej połowie. Lada chwila treningi z drużyną wznowią Bengtsson i długo się leczący młody Jakóbczyk. Na 90 minut gry gotowy jest Bergren.
Trener nie zamierza opierać składu na wychowankach. Celem jest zwycięstwo, więc na boisku muszą się znaleźć wszyscy najlepsi, doświadczeni zawodnicy. Nie jest jednak wykluczone, że jeżeli mecz potoczy się pomyślnie, młodzież wejdzie do gry. Frderiksen zastrzega zresztą, że rozważa też umieszczenie któregoś z takich graczy w składzie wyjściowym, choć sztuczne boisko to jeszcze jeden argument przeciwko postawieniu na młodość.
Indagowany przez dziennikarzy Sayyuadmanesh zapewnił, że świetnie czuje się w Poznaniu. Został dobrze przyjęty przez kolegów, czuje się pełnoprawnym członkiem drużyny. Można jednak domniemywać, że nie on, lecz Agnero zagra na pozycji nr 9, ale Irańczyk jest graczem uniwersalnym, świetnie czuje się na wszystkich pozycjach w ofensywie. Skoro gospodarze zagrali ultra ofensywnie na wyjeździe, to tym bardziej postąpią tak u siebie, co znów może stworzyć Lechowi szanse na wyprowadzanie kontrataków.




