Podwójna rywalizacja z GKS Katowice

Ponad 30 tysięcy kibiców przyjdzie w niedzielę na Bułgarską, by obejrzeć ważny i ciekawie się zapowiadający mecz Lecha z GKS Katowice. To nie będzie jedyny poznańsko-katowicki pojedynek. Po niecałych dwóch tygodniach na tym samym stadionie zostanie rozegrany mecz kobiecych drużyn obu klubów w ramach półfinału Pucharu Polski.

Po ostatniej kolejce nic się na szczycie tabeli nie zmieniło, wciąż Lech ma trzypunktową przewagę nad Jagiellonią. Taki sam dorobek, jak ona, zgromadził Górnik Zabrze, który dodatkowo awansował do finału Pucharu Polski i teoretycznie może w tym sezonie zdobyć dublet, co byłoby nie byle jaką sensacją, biorąc pod uwagę kadrowe możliwości tego klubu. Równie dobrze Górnik może zostać z niczym, ale przy wyrównanej rywalizacji w lidze załapanie się do europejskich pucharów jest dla niego całkiem realne.

Natomiast najbliższy ligowy rywal Kolejorza, ze stratą sześciu punktów do niego, zajmuje aktualnie miejsce siódme. Co ciekawe, jego dorobek jest taki sam, jak uważanego za jednego z faworytów do zdobycia mistrzostwa, Rakowa Częstochowa. Oba zespoły wciąż rywalizują na dwóch frontach. Dotarły do półfinału Pucharu Polski. Jeden z nich zmierzy się więc na Stadionie Narodowym z Górnikiem Zabrze. Mecz półfinałowy do starcia z Lechem dzielą tylko trzy dni. Z pewnością „Gieksa”, która nie ma długiej ławki i wyrównanej kadry, odczuje zmęczenie. Role się zatem odwrócą, bo to Lech do niedawna musiał rozgrywać mecze co kilka dni. Ratowała go szeroka kadra, choć nie we wszystkich formacjach.

GKS Katowice odczuje czwartkowy mecz pucharowy, ale to nie znaczy, że do pojedynku z Lechem przystąpi w stanie wycieńczenia. Gospodarzom nie będzie łatwo o punkty. Rywal ze Śląska gra intensywnie, nieustępliwie, ma w składzie graczy o wysokich umiejętnościach, dość wymienić Bartosza Nowaka, czołowego ligowego rozgrywającego. GKS lepiej sobie radzi na własnym stadionie. W gościnie wygrał cztery spotkania, ale aż osiem przegrał. Jest to zespół bezkompromisowy, przez cały sezon zanotował zaledwie cztery remisy, z tego tylko jeden wyjazdowy.

Kobieca drużyna GKS Katowice, rozgrywająca mecze na starym stadionie przy ul. Bukowej, to aktualny mistrz Polski. W tym sezonie wyniki ma gorsze, niedawno nie potrafiła wygrać ligowego meczu u siebie z beniaminkiem z Poznania, zeszłorocznego triumfu nie powtórzy. Ma za to szanse na Puchar Polski. Dotarła do półfinału, a tam przeciwnikiem będzie… Lech Poznań UAM, występujący w roli gospodarza. Beniaminek ligowe mecze rozgrywa na stadionie GOSiR w Plewiskach (gmina Komorniki). Zapadła jednak decyzja, by półfinał zorganizować na ENEA Stadionie. Został zaplanowany na 21 kwietnia (wtorek), godzina 18.30. Zapowiada się więc święto kobiecego futbolu.

Podwójna rywalizacja z GKS Katowice

Udostępnij:

Podobne

Podwójna rywalizacja z GKS Katowice

Ponad 30 tysięcy kibiców przyjdzie w niedzielę na Bułgarską, by obejrzeć ważny i ciekawie się zapowiadający mecz Lecha z GKS Katowice. To nie będzie jedyny