Zabójcza skuteczność Warty. Ograła w Łodzi Widzew!

Wszyscy w Polsce już wiedzą, jak dobrą i groźną na wyjazdach drużyną jest Warta Poznań, ale i tak potrafi zaskakiwać swymi wyczynami. Gra coraz lepiej, najmocniejszym zespołom trudno znaleźć sposób na jej pragmatyczną, wyrachowaną grę. Właśnie pokonała 2:0 groźny u siebie i wysoko notowany Widzew i jest coraz bliższa ligowej czołówki.

Bardzo dobrze radziła sobie Warta w pierwszej połowie. Na niewiele pozwoliła dopingowanemu przez pełne trybuny Widzewowi, tym razem przed przerwą nie oddał ani jednego celnego strzału. Panowała nad wydarzeniami, długo utrzymywała się przy piłce, prowadziła składne akcje, mimo iż przeciwnik miał przewagę w posiadaniu. Przetrwała trudne momenty, takie jak uderzenie przez Pawłowskiego w poprzeczkę po rzucie wolnym.

Potem już wyszła na prowadzenie. Po rzucie rożnym piłka opuściła pole karne, ale tam czekał na nią Matuszewski, który podał do stojącego na linii spalonego Zrelaka. Słowak z pierwszej piłki trafił do bramki. Chorągiewka sędziego poszła w górę, ale VAR zweryfikował jego decyzję. O uznaniu gola decydowały centymetry.

Jak było do przewidzenia, w drugiej połowie Widzew ruszył do szturmu. Uzyskał dużą przewagę, oddawał strzały, wszystkie były niecelne. Warta broniła się mądrze. Nie dość, że nie pozwoliła się skrzywdzić, to zadała gospodarzom drugi cios. Po odbiorze piłki, w czym Zieloni się specjalizują, atak pięknym strzałem sprzed pola karnego wykończył Żurawski. Widzew natarł jeszcze mocniej. Gości było już stać tylko na desperacką obronę, cała jedenastka skupiła się w swym polu karnym starając się zapobiec utracie bramki. Niewiele było już prób kontratakowania.

W ostatnich minutach napór Widzewa narastał. Do straty gola brakowało niewiele, Adriana Lisa przed nieszczęściem uratowała poprzeczka. Goście robili wszystko, by nie pozwolić sobie strzelić gola, starali się łapać sekundy, bo każda przybliżała ich do sukcesu. Sędzia przedłużył mecz o 5 minut. Udało się ten czas przetrwać, uczynić grający do końca Widzew całkowicie bezradnym.

Udostępnij:

Podobne

Udany początek drużyny Frederiksena

Wieści o intensywnej, szybkiej, aktywnej grze nowego Lecha okazały się przesadzone, ale na inaugurację sezonu udało mu się pokonać Górnika Zabrze, z którym w ostatnich

Bez dopingu przez pół meczu

Kibice Lecha Poznań zapowiadają: w meczu z Górnikiem Zabrze w pierwszej połowie nie będzie dopingu. W drugiej, bez względu na wynik, doping rusza pełną parą.