Wszystko na jedną kartę

Lato będzie w Lechu gorące. Zostanie podjęta desperacka próba ocalenia tego, co niego zostało. Maciej Skorża otrzymał pełnomocnictwo do działań radykalnych, do dowolnego kształtowania drużyny. Jeśli polegnie, właścicielowi klubu nie pozostanie już żaden ruch. Nie otrzyma ponownej szansy zaczynania wszystkiego od początku. Ludzie by tego nie wytrzymali.

Klub upadł sportowo tak nisko, że nikt już nawet nie próbuje dorabiać teorii do kolejnego kryzysu i udawać, że obowiązuje tu jakakolwiek strategia. Zabrakło nawet ścian, od których można się odbijać. Pozostaje postawić wszystko na jedną kartę. Maciej Skorża ma opanować sytuację, uratować sport w tym klubie. Będzie mu bardzo trudno, zawodnicy obrośli bowiem atmosferą minimalizmu. Tu nie stawało się na głowie, by zdobywać trofea, liczyły się inne wartości. Gracze wiedzieli, że każdy blamaż ujdzie im na sucho. Niejeden trener próbował to zmienić. Zęby połamali sobie wszyscy.

Maciejowi Skorży łatwiej byłoby stworzyć zupełnie nową drużynę niż tę uleczyć. I kto wie, czy w tym kierunku nie podąży, nie wdroży jeszcze jednego w ostatniej dekadzie wietrzenia szatni, pozbywania się piłkarzy na szeroką skalę. Ile jest warty ten zespół, przekonaliśmy się w meczu ze Stalą. Strata identycznych bramek w samej końcówce nie wynikała z braku umiejętności, braku koncentracji. Mamy do czynienia z głęboką patologią. Tak głęboką, że nie narzędzie chirurgiczne jest tu potrzebne, lecz buldożer.

Postawa drużyny jest niewytłumaczalna, ale dokładnie to samo możemy powiedzieć o klubie. Dysponuje wysokim jak na Polskę budżetem, gdyż szkoli młodych nie z myślą o budowie zespołu, lecz szybkiej sprzedaży. Lechowi sprzyjają setki tysięcy fanów, nie mogących doczekać się sukcesów. Można powiedzieć, że Poznań i region oddycha Kolejorzem. Jak można było to roztrwonić? I jak można zwalać winę na innych, karać piłkarzy za własne zaniedbania?

Gdyby trenerowi nie poszło, wyrzucenie go nie będzie problemem. Tę specjalność przy Bułgarskiej doprowadzili do perfekcji. Tylko co potem? Szukanie nowego ratownika, zaczynanie od nowa, wietrzenie szatni? To już nie przejdzie. Pozostanie wywiesić białą flagę. Los zarządu Lecha znalazł się w rękach Macieja Skorży.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Słaba Warta przegrała w Zabrzu

Drugi sezon w ekstraklasie okazuje się dla Warty znacznie trudniejszy niż pierwszy. Wyniki, jak się Zieloni przekonują, były ponad stan. Teraz nie tak łatwo wygrywać,

Kłopoty z bramkarzami

Lech wzmocnił się na nowy sezon, na to okienko transferowe nie można się skarżyć. Nie dotyczy to jednak pozycji w drużynie newralgicznej – bramkarza. Klub

Demonstracja mocy

Jest pięknie. Aż strach pisać dobrze o Lechu, bo wszyscy wiemy, jak gwałtownie potrafi zawieść, czasami zwyczajnie zejść na psy. Teraz obawa jest mniejsza. Maciej