Ustępujący mistrz sprawdzi nowego

Tylko trzy, czyli wszystkie zwycięstwa w ostatnich ligowych kolejkach dadzą Lechowi nadzieję na dogonienie Pogoni, a tym samym na wejście na podium. Nie zagwarantują tego jednak, bo jeżeli tym samym wykaże się klub ze Szczecina, a ma on łatwiejszych do pokonania przeciwników, to właśnie on zajmie trzecie miejsce w tabeli.

Wydawałoby się, że nie ma już o co walczyć, bo czwarta pozycja, którą trudno będzie stracić, też zapewnia prawo gry w Lidze Konferencji. Jednak brązowy medalista otrzymuje na koniec rozgrywek kwotę o 4 miliony zł, czyli o prawie milion euro wyższą. Za tę sumę można byłoby pozyskać niezłego piłkarza, ale Lecha to raczej nie dotyczy, bo od lat wzmacnianie kadry nie jest w tym klubie priorytetem. Nie można powiedzieć, że na budowę mocnej drużyny wydaje każdą zarobioną lub zaoszczędzoną złotówkę.

Myśląc o wyprzedzeniu Pogoni, nie można niedzielnego meczu w Częstochowie nie wygrać. Lech nie pokonał Rakowa od niepamiętnych czasów, nawet w sezonie mistrzowskim dawał się pokonywać, nie tylko zresztą w lidze, ale i w finale Pucharu Polski i w Superpucharze. Tym razem zadanie będzie łatwiejsze, bo tylko Kolejorz ma o co walczyć. Raków zdobył już to, co chciał, a uczynił to trzy kolejki przed końcem, z dużą przewagą nad pozostałymi zespołami.

Od prawie tygodnia świeżo upieczony mistrz Polski celebruje swój sukces. Do meczu z Lechem nie przystąpi w pełni skoncentrowany. Będzie za to poważnie osłabiony kontuzjami i wykluczeniami za nadmiar żółtych kartek. Trener Marek Papszun, jak właśnie zdradził, ma tylko 13 nadających się do gry zawodników. Mimo wszystko Raków z całą pewnością postawi się Lechowi, jak zwykle stworzy mu trudne warunki. Jednak niewykorzystanie przez ustępującego mistrza trudnej sytuacji następcy będzie frajerstwem.

Kibice Lecha od ubiegłorocznego finału Pucharu Polski nie darzą niedzielnego przeciwnika szacunkiem. Trener John van den Brom zapowiada jednak, że jego ekipa pogratuluje rywalom, utworzy szpaler i powita ich oklaskami. Raków zasłużył bowiem na tytuł, należy mu się uznanie, a dla Lecha i tak ważniejsze będzie zwycięstwo w trzeciej kolejce od końca, bo strata punktów oznaczałaby powiększenie straty do Pogoni, której przeciwnikiem będzie ostatnia w tabeli Miedź.

Raków ma sposób na Lecha, zaskakiwał go pressingiem, twardą obroną i szybko wyprowadzanymi, skutecznymi atakami. Nie musi się to powtórzyć. W meczu z Cracovią Lech pokazał, że potrafi zmienić taktykę, prowadzenie jednostajnych i mozolnych ataków pozycyjnych nie jest konieczne. Gdy jest taka potrzeba, może przyspieszyć, rozmontować obronę przeciwnika szybkimi prostopadłymi podaniami. Nie wiemy, jak zagra w Częstochowie, ale nie może powtórzyć bezradności, jaką się wykazywał w poprzednich starciach z tym rywalem.

Udostępnij:

Podobne

Bezcenne zwycięstwo Warty

To był klasyczny mecz o sześć punktów. Warta mierzyła się z rywalem w walce o utrzymanie się w lidze – Koroną Kielce. Musiała walczyć w