Nowi ludzie prowadzą Kolejorza. Są przekonani, że do zwycięstw

Nie ma już holenderskiego trenera i jego rodaka asystenta. Od początku roku Kolejorza prowadzą Mariusz Rumak i jego współpracownicy. Właśnie się zaprezentowali, a raczej przypomnieli, bo ani Mariusz Rumak, ani Rafał Janas, ani Grzegorz Wojtkowiak nie są przy Bułgarskiej postaciami anonimowymi.

Mariusz Rumak przejmował już Lecha jako ratownik, po gwałtownym zwolnieniu z klubu Jose Bakero, a stało się to w autokarze wracającym z piłkarzami z Chorzowa po fatalnie przegranym meczu. Przed stadionem zbierali się oburzeni kibice. Uspokoiła ich informacja, że Lecha przejmuje teraz asystent Bakero. Rafał Janas kibicom kojarzy się świetnie – jako najbliższy współpracownik Maciej Skorży, jedynego trenera Lecha zdobywającego tytuły po 2010 roku. Grzegorz Wojtkowiak, jako piłkarz, był mistrzem w owym 2010 roku, ostatnio prowadził zespoły młodzieżowe.

Zatrudnienie Mariusza Rumaka było dla kibiców niemałą niespodzianką. Nie można powiedzieć, że sympatyczną, bo większość wyraziła rozczarowanie spodziewając się osoby z nazwiskiem, szkoleniową klasą i sukcesami na koncie. Nowy trener Kolejorza ma jednak rację: nikt w Polsce nie jest zmotywowany tak bardzo, jak on. Wydawało się, że po niepowodzeniach w kilku klubach nie wróci na trenerską ławkę, więc oferta, jaką jako pracownik Lecha otrzymał od zarządu, to dla niego więcej niż szansa.

– Zdaję sobie sprawę, że Lech musi wygrywać. Inni mogą, w Poznaniu innego wyjścia nie ma. I my jesteśmy tego świadomi, i piłkarze. Wszyscy wiemy, na jakim stadionie gramy, jakich mamy kibiców, jaka historia jest za nami – powiedział witając się z dziennikarzami. – Dołożymy starań, żeby ten sezon był takim, o którym będzie można mówić latami i uśmiechać się, bo w 2024 roku zespół dał z siebie wszystko i zasłużył, by ludzie mogli mówić: „ to jest nasz Lech” – dodał.

Pytany o to, jakim teraz, po tak długim czasie, stał się trenerem, stwierdził, że jest starszy, bardziej zdystansowany do siebie, ale i wystarczająco zmotywowany, by poprowadzić klub do mistrzostwa. – Jeśli chodzi o moje trenerskie umiejętności, kompetencje, jakich nabywałem, trzeba poczekać i zobaczyć to na boisku, w grze piłkarzy – powiedział. Jego kontrakt obowiązuje pół roku i, jak podkreślił, nic nie może zrobić, by okres ten wydłużyć. Nie ma żadnej klauzuli. Jak podkreślił, może tylko wygrać. Nie ma opcji przedłużenia nawet po zdobyciu dubletu, ale i może się zdarzyć, że przedłużony zostanie po osiągnięciu jednego trofeum. Decyzję podejmie zarząd.

Rafał Janas, jak wyjaśnił, otrzymał od Tomasza Rząsy ofertę dołączenia do sztabu szkoleniowego w trakcie Klubowych Mistrzostw Świata. W ciągu kilku dni podjął decyzję pozytywną. Maciej Skorża, który postanowił wziąć półroczny rozbrat z trenowaniem, nie widział przeszkód. Janas potwierdził słowa Mariusza Rumaka: Lechowi się nie odmawia. Poprzednią przygodę w Poznaniu zakończył z nieporozumieniami, bo liczył, zgodnie z sugestią kierownictwa, na objęcie stanowiska po odchodzącym Macieju Skroży, jednak decyzja była ostatecznie inna. Wszystko zostało wyjaśnione, jak zapewnił – nikt do nikogo nie żywi urazy.

Kapitanem Kolejorza nadal będzie Mikael Ishak. Językiem obowiązującym w szatni ma być angielski, zrozumiały dla wszystkich zawodników i szkoleniowców, choć rozmowy z Polakami oczywiście będą się odbywać w języku ojczystym. W tym tygodniu, oprócz treningów na dobrze mimo mrozu przygotowanym, zielonym boisku i badań lekarskich będą odbywały się odprawy na temat sposobu gry i standardów pracy obowiązujących w zespole. W poniedziałek ekipa Kolejorza wylatuje na zgrupowanie treningowe do Turcji.

Udostępnij:

Podobne

Udany początek drużyny Frederiksena

Wieści o intensywnej, szybkiej, aktywnej grze nowego Lecha okazały się przesadzone, ale na inaugurację sezonu udało mu się pokonać Górnika Zabrze, z którym w ostatnich

Bez dopingu przez pół meczu

Kibice Lecha Poznań zapowiadają: w meczu z Górnikiem Zabrze w pierwszej połowie nie będzie dopingu. W drugiej, bez względu na wynik, doping rusza pełną parą.