Gdyby wszystkie formacje Kolejorza prezentowały się tak, jak defensywa, przed zaczynającym się sezonem moglibyśmy być spokojni. Klub przeprowadził właśnie czwarty transfer, z czego trzy przypadają na obrońców. Dwuletni kontrakt podpisał Portugalczyk João Moutinho, który w poprzednim sezonie był lewym defensorem Jagiellonii Białystok, w ramach wypożyczenia ze Spezii. Wrócił do Włoch, a Lech, zainteresowany jego usługami, przeprowadził transfer definitywny. 27-letni piłkarz w środę pomyślnie przeszedł testy medyczne w Poznaniu.
Moutinho jest wychowankiem Sportingu Lizbona, lecz na seniorskim poziomie debiutował w Stanach Zjednoczonych. Był piłkarzem LAFC, potem Orlando, aż wrócił do Europy wiążąc się ze Spezią. Zdążył zagrać 11 razy, zanim klub wypożyczył go do „Jagi”. – Portugalczyk dobrze zna Ekstraklasę, więc proces jego adaptacji powinien być bezproblemowy. Był jednym z najlepszych piłkarzy na swojej pozycji, więc liczymy, że wzmocni rywalizację na lewej obronie i nie tylko będzie walczył o wyjściową jedenastkę z Michałem Gurgulem, ale też wesprze go doświadczeniem – powiedział klubowemu serwisowi dyrektor sportowy Tomasz Rząsa.
Jak zapewnia, klub zdaje sobie sprawę z sytuacji zdrowotnej drużyny i reaguje na nią prowadząc zaawansowane rozmowy z myślą o wzmocnieniach w ofensywie. Pozytywne wiadomości klub będzie mógł przekazać w ciągu kilku dni.
W Jagiellonii piłkarz wystąpił w 45 spotkaniach, był nominowany do nagrody najlepszego obrońcy PKO BP Ekstraklasy przegrywając z klubowym kolegą Mateuszem Skrzypczakiem. Teraz obaj będą grać dla Lecha. – Miałem bardzo udany rok w Jagiellonii i dobrze wspominam ten czas. Poznałem kraj, kulturę i spodobało mi się tutaj. Kiedy Lech się do mnie odezwał, była to dla mnie bardzo łatwa decyzja i chciałem wrócić do Polski. Jestem bardzo szczęśliwy, nie mogę się doczekać debiutu. Miałem okazję grać na tym stadionie i atmosfera była niesamowita – opowiada João Moutinho dodając, że cieszy się ze wsparcia takich fanów.



