To może być najwartościowszy piłkarz, jaki do tej pory trafił do Lecha. Portal transfermarkt szacuje go na 3 miliony euro, choć jeszcze niedawno trzeba byłoby dać za niego 4,5 miliona, a Aris Saloniki sprzedał go do Celticu nawet za kwotę wyższą. To skrzydłowy z lepszą prawą nogą, ale uderzający też i dośrodkowujący lewą. Typ gracza dynamicznego, przebojowego, dobrze dryblującego. Gra w reprezentacji Hondurasu, ma 25 lat.
Na początku roku został z Celticu, który wykupił go w 2023 roku z Arisu, wypożyczony do Olimpiakosu Pireus, był więc kolegą z boiska i konkurentem Velde. Zanim tam trafił, interesowała się nim m.in. Legia. Niedawno odrzucił oferty z MLS, Turcji, Championship. Lech w sprawie jego wypożyczenia prowadzi zaawansowane rozmowy z Celtikiem. Trzeba jeszcze ustalić m.in. kwotę ewentualnego wykupu, a nie będzie ona niska.
Byłby drugim po Bengtssonie skrzydłowym pozyskanym tego lata przez Lecha, zapowiadanym przez klub jako zawodnik bardziej klasowy od Szweda. Lechowi, w obliczu niemożliwości korzystania z Walemarka i Hakansa, zależy na szybkim sfinalizowaniu transferu. Jest możliwe, że Palma zjawi się w Poznaniu w najbliższych dniach i uda się go zgłosić do pierwszych meczów pucharowych. Teoretycznie trzeba tego dokonać w poniedziałek przed północą, tylko wtedy możliwy byłby jego występ w rewanżu na Islandii. Piłkarz powinien być formie, kilka tygodni występował w turnieju Gold Cup w reprezentacji Hondurasu.
To nie ma być ostatni transfer Lecha tego lata, klub pracuje nad kolejnymi.
Zdjęcie: Olympiakos Pireus



