Obie drużyny są w podobnej sytuacji. Mają po 7 punktów i niemal pewny awans nawet w przypadku porażki. Sigma ma kiepski okres, przegrała kilka meczów z rzędu. Powtórzyła „wyczyn” Lecha ponosząc klęskę w Gibraltarze, a w ostatnim ligowym meczu została rozgromiona 0:5. Lechowi też daleko do pełni formy, jednak trener Niels Frederiksen i napastnik Yannick Agnero zapewniają, że w ostatnim meczu w tym roku interesuje ich tylko zwycięstwo.
Duński trener Kolejorza zapewnił, że wywalczony już praktycznie awans nie zmieni nastawienia jego zespołu. Musi walczyć o punkty, by zagwarantować sobie łatwiejszego przeciwnika w play-off, zarobić pieniądze dla klubu, poprawić własny ranking UEFA i ranking krajowy. Sigmę ocenia jako dobry zespół, który wprawdzie ostatnio przegrywał, ale z analizy wynika, że ma solidną obronę, jest kreatywny w ofensywie. Boryka się z problemami, ale i Lech ich doświadczył, więc nie ma co liczyć na spadek formy przeciwnika.
Pierwszy raz od dawna Lech ma tygodniową przerwę między meczami. Piłkarze otrzymali dwa dni odpoczynku, potem przez trzy dni trenowali. Niestety Filip Jagiełło nie zdążył wyleczyć kontuzji z meczu z Mainz, do Czech nie przyleciał. Na szczęście pozostali zawodnicy, grający w tamtym spotkaniu, są zdrowi. Yannick Agnero, dzięki trzem zdobytym już w barwach Kolejorza bramkom, mógł nabrać pewności siebie. Sam podkreśla, że dobrze to na niego podziałało, ale wciąż, każdego dnia, musi pracować. – Cieszę się, że jestem częścią tej niesamowite drużyny – mówi.
Jeśli uda się uzyskać w Ołomuńcu dobry wynik, zdaniem trenera cele założone na rundę jesienną będą spełnione. W lidze wciąż jest szansa na mistrzostwo, w Pucharze Polski Lech wciąż jest w grze, będzie kontynuował europejską przygodę. – Nie powiem, że jest doskonale, ale mogę być w miarę zadowolony – podsumował trener Kolejorza.
W czwartkowym meczu wszystko może zależeć od odpowiedzi na dwa pytania: czy Lech znów popełni charakterystyczne dla niego błędy? Jeśli się powtórzą – czy Czesi potrafią je wykorzystać?



