Lech jedzie do Gdańska, a lekarze walczą z czasem

Maciej Skorża nie zdradził, jacy piłkarze wsiądą do autobusu zmierzającego do Trójmiasta. Sam nie ma pełnej wiedzy. Sytuację określił jako dynamiczną. Jedyny pewnik – brak Artura Sobiecha, co prawdopodobnie nie zmieni się do kwietnia. Niewiadomych jest wiele. – Wierzę, że przynajmniej większość zawodników, przy których stawiamy znaki zapytania, zabierzemy na mecz – mówi trener.

Z powodu pozytywnego wyniku testu na obecność koronawirusa, na boisku w meczu z Termaliką nie mogli pojawić się Joao Amaral i Radosław Murawski. Lech świetnie sobie poradził bez nich, w środkowej formacji trener ma do dyspozycji wielu klasowych zawodników. Przeciwnik nie postawił wysoko poprzeczki, nawet większe kadrowe ubytki nie wpłynęłyby ma wynik spotkania.

Murawski trenował już pierwszego dnia po tym meczu. Amaral też wraca do zdrowia, a jeżeli nawet czołowy gracz polskiej ligi nie będzie dysponowany, jego pech pozwoli wykazać się Ramirezowi lub Kownackiemu. Albo jednemu i drugiemu. Jeszcze w pierwszej połowie ostatniego spotkania boisko z bólem mięśnia łydki opuścił Ishak. Jego ewentualny brak w niedzielnym spotkaniu osłabiłby Lecha. Kownacki nie jest typową „dziewiątką”, trener musiałby znaleźć ustawienie alternatywne. Pozyskany z Fortuny Duesseldorf gracz, zdaniem trenera, wraca do pełnej dyspozycji i może już zagrać dłużej niż w ostatnim meczu.

Pedro Tiba grał ostatnio mniej, co też wynikało z przyczyn zdrowotnych, choć nie tylko. Przeciwko Cracovii nie mógł wystąpić z powodu nadmiaru żółtych kartek. Potem nie mógł trenować z powodu infekcji. Do kadry meczowej dostał się „za pięć dwunasta”, tuż przed meczem z Termaliką. Trener zapewnia, że na treningu każdego dnia wygląda lepiej, więc powinien szybko wrócić do normalnej dyspozycji i zwiększyć taktyczną swobodę manewru. – Bardzo możliwe, że szybko zacznie wychodzić w pierwszej jedenastce – ma nadzieję Maciej Skorża.

W ostatnim meczu zadebiutował Jakub Antczak, ale to nie znaczy, że trener będzie teraz sięgał po niego regularnie. Pierwszy występ w ekstraklasie był dla młodego zawodnika nagrodą za dobrą postawę w ostatnim czasie. Chcąc być podstawowym graczem Kolejorza, musi ciężko pracować, czynić postępy.

Udostępnij:

Podobne

Czekając na inwestycje

Wywalczenie mistrzostwa Polski pozwoliło Lechowi zarobić niemałe pieniądze, przekraczające 30 milionów zł. Jeszcze większe kwoty czekają w europejskich pucharach. Im Kolejorz dłużej w nich pogra,

Bezkonkurencyjni. I niech tak zostanie

Z Gali Ekstraklasy, podsumowującej ligowy sezon, piłkarze Lecha wracają z nagrodami świadczącymi o zdominowaniu konkurencji. Najlepszym młodzieżowcem kapituła wybrała Jakuba Kamińskiego, najlepszym obrońcą Bartosza Salamona,