Klasowi piłkarze kontra sprawnie funkcjonujący zespół

Czy niefrasobliwość władz Lecha, rezygnujących ze sprowadzenia obrońcy lub nie potrafiących przeprowadzić tej operacji, przełoży się na punktowe straty w wyścigu po mistrzostwo? Dopiero tuż przed meczem z Rakowem dowiemy się, czy trener w najważniejszym meczu wiosny znów będzie musiał sięgnąć po niedoświadczonego Mateusza Skrzypczaka, bo główni defensorzy nie nadają się do gry.

Maciej Skorża nie zna się na żartach, więc można się domyślać, jaki skład pośle na boisko w meczu z Rakowem. Nie kombinuje, nie eksperymentuje, sięga po najlepszych piłkarzy, bo zdobywane punkty to dla niego absolutny priorytet. Ogrywanie młodzieży? Owszem, ale tylko po zapewnieniu sobie zwycięstwa. Sięganie, w imię sprawiedliwości, po tych, co rzadko występują? Nie ma o tym mowy. Muszą zrozumieć, że grają najbardziej przydatni. W tej sytuacji niektóre trenerskie wybory dają do zrozumienia.

Przykładem jest Kristoffer Velde, który, jak Maciej Skorża przyznaje, ma latem próbować zastąpić Jakuba Kamińskiego. Jednak już teraz gra regularnie, wygrywa rywalizację z Ba Loua i Skórasiem. Norweg ma potencjał na dobrego skrzydłowego, wyróżniał się w lidze norweskiej, ale tam poziom nie jest wysoki. Piłkarz ma niezły strzał i tendencje do dryblowania. Nie jest najsłabszym punktem Lecha, ale na razie daje mu niewiele.

– Spodziewaliśmy się, że gra w polskiej lidze to będzie dla niego przeskok. Miejsce w składzie wywalczył ciężką pracą. Wszedł od razy do głębokiej wody, z konieczności pokazywał się na całe mecze, a nie na 20-30 końcowych minut, by w ten sposób poznawać naszą ligę. Grał w trudnych spotkaniach, egzamin zdał. Potrafi grać lepiej niż obecnie, więcej nam da w ofensywie, ma tu rezerwy, z każdym meczem będzie lepszy. Proszę nie być zbyt surowym w ocenianiu go. Dajmy mu trochę czasu – apeluje Maciej Skorża.

Radosław Murawski długo musiał czekać na szansę regularnych występów. W ostatnich meczach stał się podstawowym zawodnikiem środka pola. Jego dobra i spokojna gra, zmysł taktyczny i znajomość ligi świadczą o tym, że trener postawił na właściwego człowieka. Po Tibę i Kwekweskiriego nie sięga tylko dlatego, że aktualnie mogą oni dać drużynie mniej niż Polak. Z podobnych względów na grę nie może liczyć Marchwiński. Trener jest zresztą przekonany, że Murawski może grać jeszcze lepiej.

Specjalnością trenera jest doprowadzanie do coraz wyższej formy poszczególnych zawodników, którzy z czasem stają się niezastąpieni. Tak stało się z Salamonem, Miliciem, Karlstromem, tak teraz dzieje się z Murawskim i Velde. Wszyscy się rozwinęli. Maciej Skorża od początku wiosennych rozgrywek powtarza, że problemy zdrowotne zakłóciły pracę na jakością gry Lecha. Z każdym tygodniem powinno być z tym lepiej. Niedzielny mecz ma to potwierdzić. Będzie trudny, ale w przypadku, gdy wszyscy zawodnicy staną na wysokości zadania, zespołowe atuty Rakowa mogą zostać neutralizowane.

Obrona Lecha powinna być wyrzutem sumienia dla władz klubu, ale całkiem niespodziewanie może dojść do dużego jej wzmocnienia. Tomasz Kędziora został ewakuowany do Polski z ogarniętego wojną Kijowa, zaczyna treningi z Lechem, otrzymał na to zgodę Dynama. Piłkarska centrala pracuje nad przepisami umożliwiającymi zawodnikom takim, jak on, podpisanie nowej umowy mimo zamkniętego okna transferowego. Jest więc prawdopodobne, że reprezentant Polski zostanie do Lecha wypożyczony. Potrafi grać nie tylko na boku obrony.

Udostępnij:

Podobne

Czekając na inwestycje

Wywalczenie mistrzostwa Polski pozwoliło Lechowi zarobić niemałe pieniądze, przekraczające 30 milionów zł. Jeszcze większe kwoty czekają w europejskich pucharach. Im Kolejorz dłużej w nich pogra,

Bezkonkurencyjni. I niech tak zostanie

Z Gali Ekstraklasy, podsumowującej ligowy sezon, piłkarze Lecha wracają z nagrodami świadczącymi o zdominowaniu konkurencji. Najlepszym młodzieżowcem kapituła wybrała Jakuba Kamińskiego, najlepszym obrońcą Bartosza Salamona,