Nazywa się Timothy Ouma. Jest Kenijczykiem wartym 2 miliony euro, ale Lech go nie wykupi lecz na rok wypożycza ze Slavii Praga, dokąd przyszedł ze szwedzkiego Elfsborga. Umowa nie zawiera opcji pierwokupu. To silny defensywny pomocnik, agresywny, walczący, dużo biegający. Po odbiorze piłki potrafi zagrać do przodu. Skończył 21 lat.
Jest to odpowiedź Lecha na kontuzję Radosława Murawskiego. W ten sposób klub jest bliski przeprowadzenia tego lata sześciu transferów (nie wliczając Bartłomieja Barańskiego zakontraktowanego jeszcze zimą). Większość to obrońcy, ale są i dwaj skrzydłowi (po podpisaniu umowy z Palmą), będzie i pomocnik. To nie zamyka listy sprowadzanych do Poznania zawodników. Klub wciąż pracuje nad transferem solidnego napastnika. Gdyby odszedł Sousa, potrzebny byłby gracz na „dziesiątkę”.



