John van den Brom: Lecha stać na więcej

Trener Kolejorza udzielił ciekawego wywiadu klubowemu serwisowi informacyjnemu. Z jego słów przebija duma z tego, co udało się osiągnąć, zauważalny jest też niedosyt, bo mogło być lepiej.

Trener Jon van den Brom niemal dokładnie rok temu przejął drużynę, która właśnie zdobyła mistrzostwo Polski, w trybie nagłym, gdy z powodów osobistych z funkcji musiał zrezygnować Maciej Skorża. Holender jest trenerem doświadczonym, odnosił sukcesy w rodzinnej Holandii, a zwłaszcza w Belgii. Zadanie miał jednak w Poznaniu trudne. Nie znał nowego środowiska ani polskiej ligi. Choć przejął sztab szkoleniowy poprzednika, co mu ułatwiło zadanie, czas na przygotowanie się do rozgrywek pozostał krótki. Od początku trzeba było grać co kilka dni, a jak na złość posypała się defensywa.

Trener przyznaje, że Lech „przegrał ligę na samym jej starcie”, do końca sezonu trwało gonienie liderów. W czterech pierwszych meczach drużyna wywalczyła tylko jeden punkt. Nieciekawie wypadło też wznowienie rozgrywek po zimowej przerwie, zamiast ścigać czołówkę, zespół powiększał stratę. To zgubienie rytmu trener usprawiedliwia nietypowo długą przerwą w rozgrywkach spowodowaną mistrzostwami świata w Katarze. Gdyby nie to wszystko, Lech biłby się do końca o mistrzostwo. Jednak to już było. Teraz trzeba zrobić wszystko, by sytuacja się nie powtórzyła.

– Dyskutowaliśmy o tym na wielu spotkaniach z zarządem, że chcemy być możliwie jak najbardziej gotowi już na sam początek rozgrywek. Czasem w piłce to też kwestia przypadków losowych, jak wtedy gdy przytrafiają ci się liczne kontuzje piłkarzy na tej samej pozycji. Trudno sobie z tym poradzić, ale musisz dołożyć wszelkich starań, by wyjść z tego obronną ręką – mówi John van den Brom. Chcąc uniknąć błędów z poprzedniego sezonu, trzeba wygrywać mecze z zespołami słabszymi, przyjeżdżającymi do Poznania, by się bronić i nastawiać na wyprowadzenie kontry.

Zdaniem trenera, drużyna dobrze sobie poradziła z wielką liczbą spotkań, jaką trzeba było rozegrać. Jest dumny z tego, co udało się uzyskać w Europie i z formy, jaką na finiszu złapali Velde i Marchwiński. Mogło być jeszcze lepiej, bo przecież niewiele brakowało, by utrzeć nosa Fiorentinie. W następnym sezonie trzeba pokazać się w Europie z równie dobrej strony, jednak dla każdego trenera – jak podkreśla van den Brom – najważniejsze jest zdobywanie trofeów. – Byłem mistrzem z Anderlechtem, w tym samym roku rywalizowaliśmy w Lidze Mistrzów, w Genk także zaliczyłem fantastyczne rozgrywki. Historię tworzysz, gdy zdobywasz mistrzostwo czy wygrywasz puchar, gdy możesz cieszyć się po ostatnim meczu na murawie robiąc sobie zdjęcie z trofeum – podkreślił holenderski trener.

Drużyna ma teraz miesiąc wolnego, ale swoje mecze w międzyczasie będą rozgrywać reprezentanci. Trener zakończył sezon z optymizmem, a z jego wypowiedzi wynika, że przed nowym jest dobrej myśli. Zamierza walczyć o to, czego nie udało się uzyskać wcześniej, a przy tym rozwijać młodych piłkarzy, odważnie po nich sięgać.

Cały wywiad z trenerem można przeczytać na oficjalnej stronie Lecha Poznań.

Udostępnij:

Podobne

Nadzieje odżyły. Pościg trwa

Kto by się spodziewał, że już po dwóch pierwszych meczach nowego roku strata Lecha do lidera tabeli zmniejszy się z ośmiu punktów do symbolicznych dwóch?

Białystok zdobyty!

Brawo Kolekorz! Wygrał z Jagiellonią 2:1 i tylko to się dziś liczy, jakość gry lepiej przemilczeć. Był zabójczo skuteczny, ale tylko w pierwszej połowie, którą

Remis Warty na trudnym terenie

Na Stadionie Śląskim w Chorzowie odbył się mecz, którego stawką było 6 punktów, bo rywalizowały drużyny walczące o zachowanie ekstraklasy: Ruch i Warta Poznań. Bezbramkowy