To nie będzie mecz o nic. Zapowiada się twardy, zacięty bój o awans do finału Pucharu Polski. Lechia Gdańsk odpuściła ostatnie ligowe spotkanie z Cracovią, zapowiada w Poznaniu wojnę o wszystko. Lech, który od lat nie zdobył żadnego trofeum, a ma młodą, żądną sukcesów drużynę, ani myśli zrezygnować z tego, co jest tak blisko.

Ostatni ligowy mecz obie drużyny rozegrały w sobotę. Lechia nie przyłożyła się za bardzo, wyraźnie oszczędzała się na półfinał Pucharu Polski, rozgrywany zaledwie cztery dni później. Do Poznania, jak twierdzą piłkarze z Gdańska, jadą po to, by rozegrać mecz sezonu. Za to Lech w pierwszej połowie prestiżowego pojedynku z Legią narzucił tempo tak wysokie, że przeciwnik go nie wytrzymał. Druga była w jego wykonaniu słabsza, koncentrował się na obronie.

Karol Bartkowiak, asystent trenera Dariusza Żurawia zapewnia, że sztab szkoleniowy trzyma rękę na pulsie – bada poziom zmęczenia piłkarzy Lecha, dba o ich regenerację. W środę może na boisko drużyna sprawdzona w wygranych spotkaniach, ale i możliwe są rotacje. Wszystko zależy właśnie od stopnia świeżości zawodników. Trener Bartkowiak zapewnia, że nie ma znaczenia, jaka drużyna wybiegnie na boisko, ale kibice wiedzą, że im więcej zmian w  żelaznej jedenastce, tym słabsza gra i gorsze wyniki.

Nie ulega zatem wątpliwości, że największe szanse na awans daje zespół z Kamińskim i Jóźwiakiem na skrzydłach, Moderem w środku pomocy, Butko i Puchaczem na bokach obrony, Gytkjaerem w ataku. Kreatorami gry z pewnością będą Tiba i Ramirez. Trener Lecha dysponuje szerokim składem, ale wprowadzenie nowych twarzy nie pomoże drużynie. Co innego w niedzielę, gdy te drużyny znów się w Poznaniu spotkają, tym razem w lidze.

Trener ma liczny skład, ale nie dotyczy to środka obrony. Zawsze trzeba się liczyć z niedyspozycją Rogne. I tak jest właśnie teraz, Norweg znów się leczy. Być może zdąży wrócić do zdrowia jeszcze w tym sezonie. Na szczęście pozostali zawodnicy na nic się nie uskarżają. Sytuacja kadrowa Lecha jest dużo lepsza niż innych drużyn. Szybkie tempo rozgrywek dało się we znaki wielu ligowym piłkarzom.

Mocną stroną Lechii są skuteczni ostatnio napastnicy – Paixao i Zwoliński. Karol Bartkowiak zapewnia, że Lech znajdzie na nich sposób. Zespół z Gdańska stosuje różne ustawienia, zmienia taktykę, potrafi zastosować pressing lub z niego zrezygnować. – Potrafimy na to zareagować. Analizowaliśmy grę przeciwnika nie w jednym meczu, lecz w kilku i niczym nie damy się zaskoczyć – twierdzi.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

podbeskidzie - warta

Warta znów zwycięska

Zieloni potrafią grać na wyjazdach. Dobra postawa przy Bułgarskiej, mimo porażki, nie była dziełem przypadku. W kolejnym meczu Warta wygrała w Płocku 3:1. W poniedziałek