Zyskali tydzień spokoju

Lech pokonał na wyjeździe odwiecznego rywala, częściowo zmył hańbę po grudniowej klęsce, radykalnie zmniejszył dystans do medalowego miejsca w tabeli, a kibice nie triumfują, nie zachwycają się, nie liczą punktów pozwalającą zagrać w Europie pozycji. Trudno się dziwić. Widzą, jaką formę mają piłkarze, jak drużyna jest prowadzona, czego można się po niej spodziewać.

Porażkę z Lechem Pogoń zawdzięcza samej sobie. Tylko w polskiej lidzie drużyna tak marna w ofensywie i niezborna może nazbierać tyle punktów, by się uważać za kandydata na mistrza. Lech nie musiał wiele robić, by wygrać w Szczecinie. I nie robił. Nawet nie trzeba było wielce przeszkadzać gospodarzom w prowadzeniu ofensywy. Ich bezradność była jeszcze większa niż Lecha, który powinien był zamknąć mecz długo przed końcem.

Forma piłkarzy Lecha jest zasmucająca. Wciąż seryjnie tracą piłkę, niecelnie podają, bezsensownie rozgrywają. Zawodzą w kluczowych momentach, gdy niewiele trzeba do zdobycia bramki. Zachowanie Ramireza w sytuacji sam na sam daje do myślenia. Straty Kamińskiego w sytuacji , gdy można sfinalizować akcję dowodzą jego niezwykłej słabości. Wiemy, że młody Szymczak potrafi mocno i celnie strzelać, ale kiedy mógł to zrobić, poddał się. Johannsson nieźle grał w pierwszym swym meczu, gorzej w drugim. Im dłużej przebywa w tej drużynie, tym z nim gorzej. W niedzielę nie brał udziału w spotkaniu.

Zdobyte punkty nie dają nadziei na opanowanie kryzys. Wprost przeciwnie. Jakość gry wciąż woła o pomstę do nieba, na szczęście przeciwnik był dużo słabszy od Rakowa. Piast potrafi grać podobnie, niejednego teoretycznie lepszego rywala ograł ostatnio na wyjeździe. Na miejscu trenera Lecha nie wierzyłbym, że teraz pójdzie z górki. Nie zadbał o formę piłkarzy, wstrzymał rozwój młodzieży, co widzą wszyscy oprócz władz klubu. One jednak nie zajmują się tak błahymi sprawami. Mają inne priorytety. Zwycięstwo w Szczecinie zapewnia im tydzień spokoju.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Nie do odparcia

Siła ofensywna Lecha jest tak duża, że kiedy przyspieszy, bez trudu gubi przeciwnika. Tylko dwa zremisowane mecze na własnym stadionie, poza tym same zwycięstwa. W