Wyprawa Lecha do niegościnnego Zabrza

Górnik Zabrze u siebie w tym sezonie nie przygrywa. Trener Dariusz Żuraw zamierza odczarować jego stadion. Jeżeli jego młodzieżowa drużyna zagra równie „cierpliwie”, jak przez większą część meczu w Głogowie, zabrzanie łatwo podtrzymają zwycięską passę.

Kilku zawodników Lecha miało ostatnio problemy zdrowotne. Odpoczywa Tomczyk, który doznał wstrząśnienia mózgu. Muhara i Rogne łapały skurcze. Karol Bartkowiak, asystent trenera sugerował, że przyczyną może być dieta, skoro u dwóch piłkarzy wystąpiły podobne dolegliwości. Chorwacki pomocnik stwierdził natomiast, że przyczyną były zbyt duże obciążenia, bo zaaplikował sobie nadmierny wysiłek, chciał dać z siebie wszystko. W następnych meczach ma postępować ostrożniej.

Głównym problemem Muhara, podobnie jak innych zawodników, jest słabsza gra niż w pierwszych meczach. Popełnia błędy, szwankuje mu celność podań. Wyraźnie gubi formę. Podobna przypadłość dopadła Jevticia. Strzelał, asystował, bywał najlepszym graczem na boisku, ale ostatnio zgasł. Trener chce pomóc piłkarzowi w odbudowie formy. W Głogowie drużyna zaczęła grać dobrze dopiero gdy Darko opuścił boisko, a zwycięstwo Lechowi zapewnił asystujący, rozprowadzający akcje ofensywne Amaral.

Dariusz Żuraw zapewnia, że Lech nie rezygnuje z gry po swojemu – ofensywnej, z pressingiem, szybkim odbieraniem rywalom piłki. Jednak w ostatnich meczach widzimy tego coraz mniej. W Pucharze Polski, grając z dużo słabszym przeciwnikiem, nie radził sobie z konstruowaniem akcji. Ratował się podaniami wszerz boiska i wybijaniem piłki na połowę Chrobrego. Ofensywa nabrała tempa dopiero po wejściu do gry Amarala. Padła bramka, po której z piłkarzy Lecha zeszło ciśnienie, zaczęli grać swobodnie, z rozmachem.

Jeżeli w Zabrzu Kolejorz znów pokaże niepewność i bojaźliwość, będzie próbować zdobywać teren dalekimi podaniami, to przegra z całą pewnością. Górnik potrafi odbierać piłkę niemrawym zawodnikom, wyprowadzać błyskawiczne ataki. W ten sposób zdobywa więcej bramek. Lechowi łatwiej będzie o dobry wynik, gdy wróci do gry ofensywnej, z polotem. Stać go na to? Wiele zależy od tego, czy Amaral wróci na ławkę rezerwowych, a w drużynie znów się zaroi od nastolatków.

Pewne jest, że w ataku zagra Gytkjaer. Nie wiemy, kogo trener ustawi za nim, Jevticia czy Amarala. Może żadnego z nich, bo Dariusz Żuraw wspominał o powrocie do formy 17-letniego Marchwińskiego. Kostewycz wyleczył uraz, więc wróci na lewą obronę. Kto wie, czy zastępujący go ostatnio, grający coraz lepiej Puchacz nie trafi na skrzydło. Pewna wydaje się gra Jóźwiaka, Gumnego, Tiby. Być może zamiast Muhara znów w składzie pojawi się młody Skrzypczak, a do obrony wróci Satka.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne