Dzielna Warta odebrała punkty Pogoni. A była sekundy od sensacyjnego zwycięstwa

Cały Poznań trzymał kciuki za Zielonych. Także kibice Lecha marzący o odebraniu punktów wiceliderowi. Skazana na pożarcie Warta stanęła na wysokości zadania. Pokazała się w Szczecinie jako drużyna dojrzała, zdeterminowana, z pomysłem na rozegranie meczu. Broniła się niemal przez cały czas, ale i się odgryzała, a jeden z jej ataków dał prowadzenie. Nie dowiozła go do końca. Pogoń wyrównała w ostatnich sekundach,

Pierwszą połowę Warta rozegrała podobnie, jak niedawno przy Bułgarskiej. Zaryglowała dostęp do swojej bramki. Pogoń nie miała jak się przedrzeć pod pole karne gości. Oddała tylko dwa niecelne strzały. Zieloni nastawili się na defensywę, ale nie była to „obrona Częstochowy”. Stosowali aktywny pressing na połowie gospodarzy, starali się jak najszybciej powstrzymywać ich akcje.

Taka taktyka była skuteczna, bo nie dość, że paraliżowała poczynania Pogoni, to dawała szanse na wyprowadzenie niespodziewanego ciosu. Przed przerwą tylko Warta oddała celne strzały, i to aż dwa. Z dystansu uderzał Czyż. Jego strzał w ostatniej minucie pierwszej połowy, po podaniu Zrelaka, zrobił brakarzowi gospodarzy spory kłopot.

Po przerwie , zgodnie z przewidywaniami, zaczął się napór Pogoni. Łatwiej niż w pierwszej połowie przedostawała się pod bramkę Lisa, kotłowało się na jego przedpolu. Warta ten trudny czas przetrwała i coraz częściej udawało się jej przedostawać na drugą stronę boiska. Gospodarze wciąż mieli przewagę, ale Zieloni zadali im niespodziewany i bolesny cios. Lewą stroną przedarł się pod bramkę stoper Ivanov. Dopisało mu szczęście, nie stracił piłki mimo ataku przeciwnika, podał do Zrelaka, z ten z bliska uprzedził bramkarza Pogoni.

Napór Pogoni wzmógł się jeszcze bardziej, trener miejscowych wprowadzał ofensywnych zawodników, więc Warcie coraz trudniej było się bronić. Nie stać już jej było na odgryzanie się, bo w ofensywie szybko traciła piłkę. Ataki miejscowych nasilały się, ale wszystkie udało się jakoś przetrwać, aż do ostatniej sekundy doliczonego czasu, gdy desperacki zryw Pogoni przyniósł powodzenie. Remis i tak jest sukcesem Zielonych. Brawa dla Warty!

Pogoń Szczecin – Warta Poznań 1:1 (0:0)
Bramki: Kóstas Triantafyllópoulos 90 – Adam Zreľák 74
Żółte kartki: Stolarski – Czyż.
Pogoń: Dante Stipica, Paweł Stolarski (Mateusz Łęgowski), Kóstas Triantafyllópoulos, Benedikt Zech, Luis Mata (82 Hubert Matynia), Michał Kucharczyk, Maciej Żurawski (79 Piotr Parzyszek), Sebastian Kowalczyk, Luka Zahović (82 Arom Stasiak), Kamil Grosicki, Jean Carlos Silva (79 Mateusz Fornalczyk).
Warta: Adrian Lis, Jan Grzesik, Mateusz Kupczak, Dawid Szymonowicz, Robert Ivanov, Jakub Kiełb, Mateusz Czyżycki (67 Mateusz Kuzimski), Szymon Czyż (90 Nikodem Fiedosewicz), Michał Kopczyński (46 Aleks Ławniczak), Jayson Papeau (87 Bartłomiej Burman), Adam Zrelak.
Sędziował Damian Sylwestrzak (Wrocław).

Udostępnij:

Podobne

Jerzy Kopa nie żyje

To był trener, którego zasługi dla Lecha trudno przecenić. Nie tylko osiągnął doskonałe wyniki sportowe, ale i miał ogromny wpływ na przyszłość klubu. To od

Entuzjazm na wagę złota

Lech dąży do zbudowania mocnej drużyny – tu nikt nie ma wątpliwości. Nie chce przespać decydującego momentu, gdy rozgrywa się mecze kluczowe. Nie wolno, wzorem

Nie wolno pozostać w blokach startowych

Czy warto przejmować się wynikami meczów sparingowych? Zawsze lepiej wygrać niż przegrać, ale nie to jest głównym celem takich gierek. Czy warto przejmować się jakością

Drugi sparing, druga porażka Lecha

Nie widać jeszcze ręki nowego trenera. Piłkarzom Kolejorza nie kleiła się gra w drugim letnim sparingu, w którym mierzyli się z Pogonią Szczecin. Nie tworzyli