Warta remisuje z beniaminkiem. Po słabym meczu

Nie było to, najdelikatniej mówiąc, porywające widowisko piłkarskie. Rozegrane w sobotnie południe, nie zachwyciło niewielkiej publiczności. Mimo stosunkowo wielu prób, żadnej ekipie nie udało się zdobyć choćby jednej bramki. Goście z Niecieczy bardziej mogli się podobać. Chętniej i odważniej atakowali. Warta przegrałaby, gdyby nie dobra postawa bramkarza.

Niewiele się działo w pierwszej połowie. Obie drużyny oddały po dwa celne strzały, co wskazuje na wyrównany przebieg spotkania. Lekką przewagę mieli jednak goście z Niecieczy. Częściej niepokoili Lisa, najlepszego zawodnika Zielonych w tym spotkaniu. Warta odgryzała się, ale bez wielkiego przekonania. Papeau, który został pozyskany w ostatniej chwili i miał stanowić główną siłę ofensywną Warty, zaczął od kilku strat, potem rozegrał się, poczuł się pewniej, potwierdził niezłe umiejętności.

Warcie notorycznie zdarza się przespać pierwszą połowę, energiczniej wziąć się do roboty w drugiej. Nie tym razem. Druga połowa nie była lepsza. Gospodarze mieli okazję wyjść na prowadzenie, ich ataki nieźli się rozwijały, dopóki piłki nie tracił Rodriguez. Na nic zdawały się liczne rzuty rożne. Dośrodkowania, zwłaszcza w wykonaniu Zrelaka, były bardzo złej jakości. Pod koniec meczu lekką przewagę osiągnęła Termalica, nacierała z większym przekonaniem niż Zieloni.

W ostatnich minutach kilka niezłych okazji stworzyła dla odmiany Warta. Oddała dwa strzały, niestety szczęścia nie mieli Rodriguez i Papeau. Piłkarze ci nie współpracowali ze sobą dobrze, co jest winą przede wszystkim Hiszpana. Do tej pory Zieloni słynęli z dobrej organizacji gry i wykorzystywania swych atutów. Ostatnio gorzej im idzie, popełniają błędy, muszą pracować nad skutecznością.

Warta Poznań – Bruk-Bet Termalika Nieciecza 0:0
Żółte kartki: Zreľák – Tekijaški, Zeman.
Warta: Adrian Lis, Jan Grzesik, Aleks Ławniczak, Robert Ivanov, Jakub Kiełb (76 Konrad Matuszewski), Milan Corryn (46 Adam Zrelak), Mateusz Kupczak, Łukasz Trałka, Szymon Czyż (85 Mateusz Czyżycki, Jayson Papeau, Mateusz Kuzimski (64 Mario Rodriguez).
Bruk-Bet Termalika: Tomasz Loska, Mateusz Grzybek (78 Marcin Wasielewski), Miktor Biedrzycki, Nemanja Tekijaski, Batłomiej KukuŁowicz, Samuel Stefanik (64  Martin Zeman), Sebastian Bonecki, Piltr Wlazło, Paweł Żyra (64 Roman Gergel), Adam Radwański (90 Michal Hubinek), Patryk Czarnowski (64 Muris Mesanović).
Sędziował Sebastian Krasny (Kraków).
Widzów: 1347.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Awans bez większego wysiłku

Skra Częstochowa jest zbyt słaba, by porywać się na próbę wyeliminowania Lecha z Pucharu Polski, zwłaszcza na jego terenie. Teoretyczni gospodarze, pozbawieni własnego obiektu i

Panowie, trenujcie rzuty karne!

Który Lech jest prawdziwy? Ten, który udanie rozpoczął sezon, potrafił odrabiać straty, gdy mecz się nie układał, strzelał gola za golem? Czy ten z Białegostoku,

Gen autodestrukcji

Nie mamy prawa traktować Lecha jako zdecydowanego faworyta w jakimkolwiek meczu, stawiać na niego, mieć gwarancję, że nie zawiedzie. Nigdy. Jeżeli nawet przeciwnik będzie tak