Warta demoluje na wyjeździe

Warcie nie zdarza się występować w roli faworyta, zwłaszcza na boisku przeciwnika. W Łęcznej, mierząc się z Górnikiem, czuła się na boisku pewniej od niego. Grała mądrze, pewnie. Nie zawiodła, wygrała nadspodziewanie łatwo aż 4:0.

Mecz od pierwszych minut był szybki, bo obie strony nastawiły się na kontrowanie rywala, nikt nie potrafił dłużej utrzymać się przy piłce. Warta jest drużyną bardziej doświadczoną, otrzaskaną w bojach, ma w składzie indywidualności i to wykorzystała wyprowadzając zabójczy kontratak. Corryn świetnie prostopadle podał do Zrelaka, a ten strzelił do siatki obok interweniującego Gostomskiego. To był pierwszy gol Słowaka w zielonych barwach.

Zielonym rzadko zdarza się tak szybko oddać celny strzał. Zwykle rozkręca się powoli, najlepiej spisuje się w drugich połowach. Teraz mogła kontrolować mecz. Górnik próbował się odgryźć, jednak jego akcje były łatwe do rozszyfrowania. Zieloni grali uważnie, nastawili się na odbieranie piłki i wyprowadzenie szybkich ataków.

Do przerwy, mimo starań Górnika, wynik się nie zmienił. Za to na początku drugiej połowy Warta wyszła na dwubramkowe prowadzenie. Bramkę zdobył ten, który tak dobrze asystował przy pierwszym golu – Corryn. Gospodarze sprawiali wrażenia zamroczonych, jak bokser po otrzymaniu ciężkiego ciosu. Zieloni wciąż mieli inicjatywę i dołożyli trzeciego gola. Po rzucie rożnym piłkę w bramce celnym strzałem umieścił Corryn. W doliczonym czasie gry czwartą bramkę zdobył Grzesik.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Awans bez większego wysiłku

Skra Częstochowa jest zbyt słaba, by porywać się na próbę wyeliminowania Lecha z Pucharu Polski, zwłaszcza na jego terenie. Teoretyczni gospodarze, pozbawieni własnego obiektu i

Panowie, trenujcie rzuty karne!

Który Lech jest prawdziwy? Ten, który udanie rozpoczął sezon, potrafił odrabiać straty, gdy mecz się nie układał, strzelał gola za golem? Czy ten z Białegostoku,

Gen autodestrukcji

Nie mamy prawa traktować Lecha jako zdecydowanego faworyta w jakimkolwiek meczu, stawiać na niego, mieć gwarancję, że nie zawiedzie. Nigdy. Jeżeli nawet przeciwnik będzie tak