W Poznaniu prawie jak we Lwowie

Lewy obrońca trafił latem do Lecha z Karpat Lwów. Wielu dobrych piłkarzy długo walczy o miejsce w pierwszym składzie, ale jemu udało się od razu. Występuje w niemal każdym meczu, czym przypomina drugiego bocznego defensora – Tomasza Kędziorę. – Bardzo długo grałem w Karpatach, ale potrzebna mi była zmiana. Lech okazał się bardzo dobrą drużyną, w każdym meczu gramy o zwycięstwo, a to jest dla mnie ważne. Każdego dnia staram się być lepszym piłkarzem – podkreśla Kostewycz.

Karpaty najczęściej przegrywały, walczą o utrzymanie się w mocnej lidze. Prym wiodą Szachtar Donieck i Dynami Kijów. Obrońca Lecha nie chce porównywać polskiej ligi do ukraińskiej, ale nie kryje, że te dwa kluby zawyżają poziom ekstraklasy w jego ojczyźnie. Reprezentację Ukrainy tworzą głównie zawodnicy z tamtych klubów, więc obrońca ostrożnie wypowiada się o swoich szansach na otrzymanie powołania. Dobra gra w Lechu może mu pomóc. Nie chce rozmawiać o szansach Lecha. Podkreśla, że cała drużyna zawsze żyje tylko najbliższym meczem.

W błyskawicznym zaadoptowaniu się w drużynie z pewnością pomogło mu szybkie opanowanie polskiego języka, podobnego do ukraińskiego. Także z dziennikarzami rozmawia bez problemów. We Lwowie i okolicach nie brakuje zresztą osób mówiących po polsku. – Lwów jest mi bliski, bo to moje miasto, ale i w Poznaniu bardzo dobrze się czuję. To miasto to dla mnie coś nowego. Podoba mi się Stary Rynek, trochę podobny do tego we Lwowie – mówi Wołodymyr.

Wołodymyr Kostewycz błyskawicznie zaadoptował się w Lechu, dobrze się czuje w Poznaniu, zalicza asysty, a do pełni szczęścia brakuje mu jeszcze strzelenia bramki. Jego atutem są nie tylko mierzone dośrodkowania, ale i stałe fragmenty gry. Rzadko jednak wykonuje rzuty wolne. – Nie mamy wielu do tego okazji z miejsca, w którym może się przydać lewa noga. Poza tym w tej specjalności bardzo dobry jest Darko Jevtić – mówi Ukrainiec.

Udostępnij:

Podobne

Jerzy Kopa nie żyje

To był trener, którego zasługi dla Lecha trudno przecenić. Nie tylko osiągnął doskonałe wyniki sportowe, ale i miał ogromny wpływ na przyszłość klubu. To od

Entuzjazm na wagę złota

Lech dąży do zbudowania mocnej drużyny – tu nikt nie ma wątpliwości. Nie chce przespać decydującego momentu, gdy rozgrywa się mecze kluczowe. Nie wolno, wzorem

Nie wolno pozostać w blokach startowych

Czy warto przejmować się wynikami meczów sparingowych? Zawsze lepiej wygrać niż przegrać, ale nie to jest głównym celem takich gierek. Czy warto przejmować się jakością

Drugi sparing, druga porażka Lecha

Nie widać jeszcze ręki nowego trenera. Piłkarzom Kolejorza nie kleiła się gra w drugim letnim sparingu, w którym mierzyli się z Pogonią Szczecin. Nie tworzyli