Układy w tabeli. Co Lechowi bardziej się opłaci?

Przed Lechem ostatni mecz fazy zasadniczej. Wygranie go nie wydaje się trudne, bo przeciwnik zajmuje miejsce spadkowe, a do tego trapią go kłopoty kadrowe i finansowe. W poprzednich meczach nie miał z Lechem żadnych szans, przegrywając na własnym boisku wysoko i w Pucharze Polski, i w lidze. Jakby mimochodem Lech na stałe zapisał się w historii chorzowskiego klubu, który nigdy wcześniej nie poniósł u siebie porażki 0:5. Mimo wszystko dopisywanie sobie z góry punktów to zły pomysł. Ruch się nie podda.

Do zdobycia jest w sobotę raptem półtora punktu – tyle Lech zyska po podziale. Istotniejsze jest rozstawienie przed decydującymi spotkaniami, czyli miejsce w tabeli, a ono zależy nie tylko od Lecha, ale i od tego, jak spiszą się rywale. Nawet najkorzystniejsze wyniki nie zapewnią mu liderowania, bo (grającej w Gliwicach) Jagielloni już nie przeskoczy. Także zajęcie drugiego miejsca jest nierealne. Może zrównać się punktowo z Legią (grającą na wyjeździe z Cracovią), ale ma z nią gorszy bezpośredni bilans. W grę wchodzi tylko zdystansowanie Lechii udającej się do Szczecina, słabszej na wyjazdach niż u siebie.

Warto się o to bić? Lepiej zająć trzecie, czy czwarte miejsce w tabeli? Bez względu na obecny układ, najgroźniejszym przeciwnikiem w walce o tytuł będzie Legia. Prawo gry z nią na własnym stadionie zapewni tylko zajęcie czwartego miejsca, gdy Legia uplasuje się na pierwszym (mecz taki odbyłby się 17 maja). To byłaby jedyna korzyść wynikająca z czwartego miejsca, nieaktualna zresztą, gdyby Legia w najbliższej kolejce nie wyprzedziła Jagiellonii. Trzeba byłoby natomiast udać się i do wicelidera, i do drużyny z trzeciego miejsca. Na dodatek przyszłoby się zmierzyć na obcym boisku z piątym zespołem, czyli z Wisłą, która u siebie jest mocna, a jej strata po podziale do Lecha zmniejszy się do 4 punktów. Trzeba się więc liczyć nawet z tym, że krakowianie włączą się do gry o puchary.

Jak z tego wynika, korzystniejsze i mniej ryzykowne byłoby dla Lecha miejsce trzecie, a nie czwarte. Trzeba byłoby wprawdzie grać w Warszawie i Białymstoku, gdzie nie jest łatwo, ale jesienią oba te wyjazdy ułożyły się Kolejorzowi wyjątkowo pechowo. Trzecim wyjazdem byłaby podróż do zespołu z siódmego miejsca. Obecnie zajmuje je Bruk-Bet Termalika, ale różnice punktowe są właściwe żadne, więc w grę wchodzi także wyjazd do Szczecina, Płocka, Kielc, czy Lubina. Wszędzie tam można wygrać. U siebie, z ligowej czołówki, Lech gościłby drużynę czwartą, czyli przy tym układzie Lechię, a to byłoby rozwiązanie korzystne.

W sobotę przed godziną 20 wszystko będzie jasne. Do tego, by Lech znalazł się na miejscu trzecim, oprócz straty punktów przez Lechię w Szczecinie, niezbędne jest pokonanie Ruchu. Nie wolno zlekceważyć teoretycznie słabszego rywala. Raz już przeżyliśmy rozczarowanie, gdy mocno postawił się Górnik Łęczna. Teraz musi być inaczej, czyli normalnie i zgodnie z planem. Niezależnie od tego, jak ułoży się sytuacja w rundzie zasadniczej, faza dodatkowa zapowiada się w tym roku wyjątkowo atrakcyjnie. W walkę o tytuł zaangażowanych jest kilka zespołów, a nie tylko dwa.

Udostępnij:

Podobne

Jerzy Kopa nie żyje

To był trener, którego zasługi dla Lecha trudno przecenić. Nie tylko osiągnął doskonałe wyniki sportowe, ale i miał ogromny wpływ na przyszłość klubu. To od

Entuzjazm na wagę złota

Lech dąży do zbudowania mocnej drużyny – tu nikt nie ma wątpliwości. Nie chce przespać decydującego momentu, gdy rozgrywa się mecze kluczowe. Nie wolno, wzorem

Nie wolno pozostać w blokach startowych

Czy warto przejmować się wynikami meczów sparingowych? Zawsze lepiej wygrać niż przegrać, ale nie to jest głównym celem takich gierek. Czy warto przejmować się jakością

Drugi sparing, druga porażka Lecha

Nie widać jeszcze ręki nowego trenera. Piłkarzom Kolejorza nie kleiła się gra w drugim letnim sparingu, w którym mierzyli się z Pogonią Szczecin. Nie tworzyli