Trener Żuraw wetuje transfery. Żąda graczy klasowych

Niektóre kluby osłabiają skład pierwszej drużyny z konieczności, choćby z powodu kłopotów finansowych. Lech takich problemów nie ma, ale jakość swego zespołu systematycznie obniża. Trener skazany jest na jednego wartościowego napastnika. Twierdzi, że to on jest temu winny. Zaakceptuje tylko graczy lepszych od tych, których już ma.

Kilka tygodni temu pełen optymizmu trener Dariusz Żuraw mówił, że do drużyny, oprócz bocznego obrońcy i rozgrywającego, dołączy napastnik. Jest tu niezbędny, bo od kiedy kontuzji doznał Paweł Tomczyk, w zespole pozostał Christan Gytkjaer (i junior Filip Szymczak). Lech jest więc klubem jedynym, niepowtarzalnym, wyjątkowym, ale nie ma się czym chwalić. Żaden odpowiedzialny prezes, żaden szanujący się dyrektor sportowy nie pozwoliłby sobie na takie ryzyko.

Do końca okienka transferowego pozostał tydzień. Szanse na pozyskanie drugiego napastnika maleją z dnia na dzień, choć nie mamy pojęcia, co klub w tej sprawie robi, z kim rozmawia, czy w ogóle liczy wciąż na gracza na pozycję nr 9. – Cały czas nad tym pracujemy – zapewnia Dariusz Żuraw. Nie twierdzi już kategorycznie, że Lech na pewno sprowadzi napastnika. Gdy o tym mówi, w jego głosie wyczuwa się zwątpienie. Nie wyklucza, że transfer Bohdana Butko był ostatnim.

Podkreśla, że odpowiedzialność za tę sytuację ponosi nie kto inny, jak on sam. Kilkakrotnie zawetował proponowany transfer. Chce, by nowi zawodnicy podnosili jakość drużyny. Jeśli nie ma takich widoków, bo poziom obserwowanego gracza jest taki, jak obecnych jego podopiecznych, woli zrezygnować i grać wąską, ale lepszą jakościowo kadrą.

Pytany przez dziennikarzy o status Timura Żamaletdinowa trener mówi, że jest on pełnoprawnym graczem Lecha. Co prawda nie był z drużyną na obozie w Turcji, bo była nadzieja, że uda się go oddać innemu klubowi, ale wiosnę spędzi przy Bułgarskiej. – To nasz napastnik, musi z nami pracować i walczyć o pozycje nr 2 w ataku – mówi trener. Może się zdarzyć, że trener, który liczy na klasowego napastnika, będzie musiał korzystać z gracza, którego klub usilnie starał się pozbyć.

Portal transfery.info (https://transfery.info/aktualnosci/hit-transferowy-w-ekstraklasie-dimitri-oberlin-bliski-przenosin-do-czolowego-polskiego-klubu/133741) cytuje media belgijskie informujące, że potencjalnym napastnikiem Lecha może być Dimitri Oberlin, Szwajcar o kameruńskich korzeniach, mający za sobą grę dla kilku znanych klubów. Jego wartość szacuje się niestety na 2,5 miliona euro, więc przyjście takiego zawodnika do Lecha jest mało prawdopodobne. Choć Dariusz Żuraw, jak się wydaje, tego transferu by nie zawetował…

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Brak koncentracji? Raczej sabotaż!

Lech znów to zrobił, w trzecim kolejnym meczu. Przegrał po stracie bramki w ostatnich sekundach. Zagrał katastrofalnie słabo. Jakimś sposobem przetrwał do przerwy bez straty

lech - raków

Trofeów nie będzie. Jak zwykle

Jeżeli po frajersko przegranym meczu w Warszawie kibice Lecha byli wściekli, to jak określić ich odczucia po tym, co stało się w niedzielę? Wydawałoby się,

lech - raków

Znów to zrobili! Co za frajerstwo!

Wydawałoby się, że tylko raz można podarować przeciwnikowi punkty pozwalając mu strzelić łatwą bramkę w ostatnich sekundach. Lech takie frajerstwo popełnił już w następnym meczu!