Trener Lecha nie kryje rozczarowania

Z poczuciem klęski piłkarze Lecha przystąpią do meczu ze Stalą Mielec. Tak fatalnych wyników klub nie osiągał od wielu lat. Drużyna jest sponiewierana, stała się symbolem upadku i nie podejmowania walki z tymi, którzy są w potrzebie. Wizerunek klubu upada, w dodatku kibice zapowiadają, że nie wrócą na trybuny, jeśli nie nastąpią oczekiwane przez nich zmiany.

– Jestem bardzo rozczarowany tym, jak wygląda ta drużyna. Nasz potencjał jest zupełnie inny, tymczasem  26 punktów straty do lidera to przepaść. Liczby są dla nas okrutne. Trudno znaleźć wytłumaczenie tego, co stało się z zespołem. Liczyłem, że uda mi się mu pomóc, zapanować nad sytuacją i wygrać, co jeszcze jest do wygrania. Nie spodziewałem się, że jest aż tak źle – przyznaje trener Maciej Skorża.

Trzy mecze pozostały do końca rozgrywek. Trener liczy na zwycięstwa, ale przede wszystkim przygląda się piłkarzom w kontekście przygotowań do nowego sezonu. Liczy, że uda się wykreować nowych liderów, ale mało jest prawdopodobne, by takich w tej ekipie dostrzegł. Zdaje sobie sprawę, że liczby nie przemawiają za zawodnikami grającymi w środkowej formacji. To się zmusi zmienić, pomocnicy mają strzelać i asystować. – Jest dla mnie bardzo ważne, by grali możliwie dużo piłek do przodu – mówi Maciej Skorża. Rozmawiał w tej sprawie z Radosławem Murawskim, który dołączy do Lecha latem.

Po kolejnym fatalnym występie Lech musi się mobilizować na mecz ze Stalą Mielec, ostatnią drużyną w tabeli. Trener spodziewa się, że jego podopieczni wykażą się większą determinacją niż walczący o życie przeciwnik, ale sam chyba w to nie wierzy. Podobnie miało być przecież w Bielsku-Białej, a Lech przywiózł stamtąd jeszcze jedną porażkę, bo nie potrafił strzelić ani jednej bramki dużo niżej notowanemu, lecz potrzebującemu punktów Podbeskidziu.

Obecną fatalną sytuację zespołu trener określa jako inną niż sześć lat temu. Sztab trenerski musi szukać sposobu wyjścia z kryzysu. Dużo musi się w drużynie zmienić, by ruszyła do przodu. Zawodnicy przeszli testy mające dać odpowiedzieć na pytanie, czy są dobrze przygotowani fizycznie. Wyniki są właśnie analizowane. Za chwilę zapadną decyzje w sprawie graczy wypożyczonych z Lecha a także do klubu. Wiadomo już, że Kaczarawa opuści Poznań.

Możliwość wejścia na stadion kibiców od połowy maja Maciej Skorża ocenia jako bardzo korzystną dla klubów takich, jak Lech. Pamięta, jakim wsparciem dla drużyny potrafi być poznańska widownia. Wiele jednak wskazuje, że kibice, głęboko rozczarowani sytuacją, w jaką klub konsekwentnie jest od lat wprowadzany, nie wrócą. A jeśli nawet przyjdą, to – jak zapowiadają – nie będą dopingować. Domagają się zmian.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Jak uniknąć kompromitacji?

Trener Lecha liczy na zwycięstwo w Krakowie na Wisłą, ale drużyna jest tak rozbita, rozchwiana emocjonalnie, że trzeba się liczyć z każdym wynikiem. Nawet uniknięcie

Wszystko na jedną kartę

Lato będzie w Lechu gorące. Zostanie podjęta desperacka próba ocalenia tego, co niego zostało. Maciej Skorża otrzymał pełnomocnictwo do działań radykalnych, do dowolnego kształtowania drużyny.