Trawa na wagę złota. Piłkarze Lecha wertepów nie znoszą

Za chwilę piłkarze Lecha zaczną przygotowania do drugiej części rozgrywek. Zanim pojadą do Turcji, będą trenować przy Bułgarskiej. Nie wiadomo, w jakim stanie będą boiska, a piłkarze i trenerzy chcą uniknąć prowadzenia zajęć na sztucznej trawie. To problem tymczasowy. Jest i znacznie poważniejszy – stan ligowych boisk po rozpoczęciu rozgrywek ligowych.

Lech ma w składzie wielu piłkarzy o wysokich umiejętnościach technicznych. Drużyna gra szybko, stosuje wiele podań, a to wymaga bardzo dobrej nawierzchni. Zły jej stan pozbawia zawodników Kolejorza najważniejszych atutów. Co najgorsze – murawa przy ul. Bułgarskiej w ostatnim meczu 2021 roku pozostawiała wiele do życzenia. Z pewnością klub zrobi wszystko, by ją uzdrowić, ale grudzień, styczeń i luty to okres mało sprzyjający wegetacji trawy, nawet przy zastosowaniu sztucznego wspomagania, takiego jak intensywne naświetlanie.

Latem boisko na stadionie Kolejorza było w całkiem niezłym stanie. Trener Maciej Skorża kilkakrotnie nalegał nawet na prowadzenie tam treningów, co nie było najlepszym pomysłem. Potem stan boiska sukcesywnie się pogarszał, mimo iż nie było ono intensywnie eksploatowane, występowały kilkutygodniowe przerwy w rozgrywaniu przez Lecha spotkań na własnym terenie. Nie jest tajemnicą, że poznański stadion ma ograniczenia konstrukcyjne i trawa nigdy nie będzie tu bujnie rosła w sposób naturalny, nie ukorzeni się na stałe i nie wystarczy ją tylko pielęgnować czekając, aż natura zrobi resztę.

Dyskusje o rozwiązaniu tego problemu trwają od lat. Nad płytą boiska udało się jako tako zapanować, dzięki stosowanej terapii trawa ma się znacznie lepiej niż w sezonach, gdy niezbędne były częste wymiany murawy. Nie wiadomo, czy taki zabieg nie będzie niezbędny w bliskiej przyszłości. Trener Lecha wiele wymaga od siebie i piłkarzy, ale i ma oczekiwania wobec klubu, a jednym z nich z pewnością jest dobry stan boiska, pozwalający drużynie na szybką, techniczną grę.

Stan własnego boiska to tylko połowa problemów, przed jakimi staną piłkarze Lecha. Nie wiadomo, na jakiej nawierzchni będą biegać w spotkaniach wyjazdowych. W lutym można się spodziewać wszystkiego, co najgorsze, mimo iż każda płyta w ekstraklasie jest podgrzewana. Gospodarzom stadionów z pewnością zależy na dobrych boiskach, ale ich starania mogą się nie powieść. Jedną z przyczyn porażki Lecha w Radomiu było ciężkie, sprzyjające silnym fizycznie gospodarzom boisko. Podobnie może być wiosną, zanim warunki atmosferyczne przywrócą trawniki do życia.

Pierwszy mecz Lech rozegra na stadionie Cracovii. Klub ten ma już ośrodek treningowy, więc trenerzy nie muszą prowadzić zajęć na głównej płycie, jak to bywało w przeszłości i doprowadzało do zaniku trawy. Potem Kolejorz podejmie klub z Niecieczy, by rozpocząć serię bardzo trudnych spotkań, kolejno w Gdańsku, Szczecinie, u siebie z Rakowem. Pokonanie tych rywali praktycznie zapewni sukces, a przynajmniej stworzy idealną sytuację przed ostatnimi spotkaniami. O zwycięstwa będzie łatwiej na dobrych boiskach.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Lech pokonał w Turcji Banika Ostrawa

Bez Ishaka i Sobiecha, czyli wszystkich swoich napastników, a na dodatek Amarala wystąpił Lech w pierwszym sparingu podczas zgrupowania w Turcji. Nie przeszkodziło mu to

Zmiana wajchy

Jeszcze w starym roku trener Lecha zapowiedział, że zimą przyjdą nowi piłkarze, bo szatnia potrzebuje świeżej krwi. Nie dodał, że owa świeża krew to gracze

Lech ma nowego skrzydłowego. Z Norwegii

Nazywa się Kristoffer Velde, ma 22 lata, podpisał z Lechem czteroletni kontrakt. Wcześniej grał w FK Haugesund, jest wychowankiem tego norweskiego klubu, byłego pucharowego przeciwnika