Szymczak i Kołodziej w kadrze Lecha, Amaral na aucie (chwilowo)

Siła ofensywna Lecha jest ostatnio żałośnie niska. Gytkjaer być może w Lechu już nigdy nie zagra, bo leczy uraz i ma oferty z innych klubów. Żamaletdinow też grać nie może. Z kontuzją zmaga się Amaral, a Jevtić dopiero wznawia treningi. Do kadry pierwszej drużyny dokooptowani zostali w tej sytuacji Krzysztof Kołodziej z zespołu rezerw i i Filip Szymczak z ekipy juniorów. To napastnicy.

Kołodziej nie jest młodzieniaszkiem, bo urodził się w 1993 roku, trudno wiązać z nim wielkie nadzieje, więc skierowanie najskuteczniejszego zawodnika zespołu rezerw do pierwszej drużyny to nie inwestycja ale ratowanie fatalnej sytuacji kadrowej. Natomiast Szymczak to rocznik 2002 i jego piłkarska przygoda dopiero się zaczyna. Obaj mają szansę zadebiutować już w sobotę, w meczu przeciwko Zagłębie Lubin. Po dołączeniu ich do klubowej kadry są w niej aktualnie jedynymi zdolnymi do gry napastnikami.

Z kadry wypadł natomiast Joao Amaral, ale tylko dlatego, że trzeba było zrobić w niej miejsce zmiennikom, a on i tak, z powodu urazu barku, grać nie może. Jak zapewniają władze klubu, kiedy Portugalczyk odzyska zdrowie, natychmiast wróci do kadry i będzie brany pod uwagę przy wystawianiu składu. Nie zapowiada się, by piłkarz ten odszedł z Lecha, mimo iż on oraz jego rodak Tiba mają oferty transferowe, i to całkiem ciekawe.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Dynamo Moskwa pokonane!

Sprowadzenie przez Lecha napastnika staje się coraz mniej prawdopodobne. W wygranym 2:0 sparingu z Dynami Moskwa, renomowanym rywalem z ekstraklasy rosyjskiej, oba gole zdobył 18-letni

Crnomarković w Zagłębiu Lubin

Przyszedł do Lecha z podrzędnego serbskiego klubu jako obrońca z potencjałem, nastawiony na sukces, na wypłynięcie na szerokie piłkarskie wody. Oczekiwań nie spełnił. Wyróżniał się

Zwycięski sparing Lecha w Turcji

Bandirmaspor, drużyna z zaplecza tureckiej ekstraklasy, była pierwszym sparingowym przeciwnikiem Lecha podczas zgrupowania w Turcji. Mimo zmęczenia ciężkimi treningami Kolejorz pokazał się z ciekawej strony