Stadion Lecha (chwilowo) bez trawy

Niedoświetlone, niewystarczająco wentylowane boisko stadionu Lecha nigdy nie będzie miało takiej trawy, jaka rośnie na odsłoniętych płytach treningowych. Co jakiś czas konieczna jest wymiana murawy. Kiedyś trzeba to było robić z dużą częstotliwością. Ostatnio, dzięki reanimacji z udziałem lamp, nawierzchnia wytrzymała rekordowo długo, ale i na nią przyszedł czas.

Wymiana murawy właśnie przy Bułgarskiej ruszyła. Nie można było tego zacząć miesiąc temu, czyli tuż po ostatnim meczu w roku, przeciwko Śląskowi. Trzeba było czekać na koncert z okazji setnej rocznicy Powstania Wielkopolskiego. Dopiero teraz stary, mocno wyeksploatowany trawnik jest zrywany. Po wymianie podłoża zostanie zastąpiony przez nową trawę, która do Poznania przyjedzie z Holandii. Tylko tam była ona dostępna.

Największym wrogiem tej inwestycji jest zima. Trzeba się spieszyć, by z wszystkim zdążyć przed nadejściem mrozów. Prognozy na najbliższe dni nie są alarmujące, ale o tej porze roku gwałtowny spadek temperatury nie będzie niespodzianką. Przymrozki mają wystąpić w przyszłym tygodniu. Nowy sezon zacznie się kilka tygodni po planowym zakończeniu robót. Już 8 lutego Lech podejmie Zagłębie Lubin. Potem zagra w Gliwicach, a 23 lutego rozegra mecz z Legią.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Jak uniknąć kompromitacji?

Trener Lecha liczy na zwycięstwo w Krakowie na Wisłą, ale drużyna jest tak rozbita, rozchwiana emocjonalnie, że trzeba się liczyć z każdym wynikiem. Nawet uniknięcie

Wszystko na jedną kartę

Lato będzie w Lechu gorące. Zostanie podjęta desperacka próba ocalenia tego, co niego zostało. Maciej Skorża otrzymał pełnomocnictwo do działań radykalnych, do dowolnego kształtowania drużyny.